Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny ozdobne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny ozdobne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2020

Fiołek afrykański - kwiat pod niebem pełnym sępów

Fiołek afrykański (Saintpaulia ionantha, Gartenflora 42:321, t. 1391, fig. 66. 1893) to jedna z popularniejszych roślin doniczkowych, które możemy spotkać na większości parapetów w naszych domach. Zawdzięcza to dużym walorom dekoracyjnym - potrafi kwitnąć niemal cały rok bez przerwy, a także jest stosunkowo łatwa w hodowli, choć musimy pamiętać o kilku szczególnych upodobaniach tej rośliny, bez których jej uprawa raczej nam nie wyjdzie.
Fiołek afrykański, właściwie sępolia fiołkowa

piątek, 14 czerwca 2019

Martagon - Lilia nieco inna niż wszystkie

Lilie to mojej ukochane królowe lata. Ich okazałe kwiaty i stosunkowo łatwa uprawa sprawiają, że naprawdę warto posadzić je u siebie w ogrodzie, w którym z pewnością staną się klejnotem koronnym. Dziś jednak o lilii nieco innej od tych, które spotykamy na co dzień.
Lilia martagon (Lilium martagon L. Sp. Pl. 1753) Odmiana Pink Morning

Lilie martagon, zwane też liliami złotogłów od rosnących u nas lilii azjatyckich czy orientalnych najłatwiej odróżnić po charakterystycznym kwiatostanie składającym się z mniejszych od standardowych, ale za to licznych, pochylonych ku dołowi kwiatków. W jednej "kiści" może być ich nawet trzydzieści.

niedziela, 20 marca 2016

Aechmea wstęgowata

Aechmea to rodzaj ozdobnych roślin pochodzących z Ameryki Południowej. Spośród wielu występujących w przyrodzie gatunków, w naszych domach najczęściej pojawia się tylko kilka z nich - te o najbardziej dekoracyjnych kwiatach i najlepiej znoszące uprawę w warunkach domowych.
Aechmea wstęgowata (Aechmea fasciata (Lindl.) Baker)
Jednym z najpopularniejszych gatunków w naszych oknach jest Aechmea wstęgowata (Aechmea fasciata (Lindl.) Baker, 1879), która przywędrowała do Europy, a dokładnie do Belgii w 1826 roku z okolic Rio de Janeiro. Gatunek ten charakteryzuje się okazałym różowym pędem kwiatowym, który to stanowi główną atrakcję rośliny.

środa, 4 marca 2015

Lilia australijska gymea

Lilia australijska gymea (Doryanthes excelsa Corea)
ilustracja: Ferdinand Bauer w Ferdinand Bauer's Illustrationes Florae Novae Hollandiae, za:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Doryanthes_excelsa_(Illustrationes_Florae_Novae_Hollandiae_plate_13).jpg
Lilia australijska gymea (Doryanthes excelsa Correa) to roślina pochodząca, jak zresztą nazwa wskazuje z Australii a ściślej rzecz biorąc z jej wybrzeża w okolicach Sydney. Polska nazwa sugeruje też, że jest to lilia. Niestety, jak to z polskimi nazwami bywa, nasza lilia australijska nie jest lilią i z bardziej znanych roślin zdecydowanie bliżej jej do naszego szparaga niż do znanych z pięknych kwiatów lilii orientalnych czy azjatyckich, które uprawiamy w naszych ogrodach.
Nazwa być może wzięła się przez pewne podobieństwo w wyglądzie kwiatów... ale nie wszystko co podobne należy do tej samej rodziny czy rodzaju. Jeśli bliżej przyjrzymy się omawianej roślinie różnic będzie znacznie więcej niż podobieństw. Najłatwiejszą do zaobserwowania różnicą będzie niewątpliwie rozmiar, gdyż lilia australijska osiąga wysokość kilku metrów. Największe osobniki osiągają wysokość nawet do 6. Zdecydowanie od lilii będzie ją odróżniać też forma - rośnie w postaci rozety składającej się z długich liści w kształcie mieczy i pokrojem bardziej tutaj przypomina yukki karolińskie. Ze środka rozety wyrasta gruba, dość sztywna łodyga, na której wierzchołku rozkwita kilkanaście czerwonych kwiatów o średnicy ok 10 cm każdy.
Pierwszy raz Lilia australijska gymea została opisana w 1802 roku przez portugalskiego botanika José Francisco Correia de Serra. Od tamtych czasów nie weszła jednak do szerszej hodowli i ciężko znaleźć informacje na temat warunków uprawy. Niewątpliwie kłopotliwym w naszym klimacie będzie konieczność zapewnienia ciągle dodatnich temperatur, co przy roślinie dość znacznych rozmiarów jest kłopotliwe. W okolicach Sydney temperatura rzadko kiedy spada poniżej 10 stopni Celsjusza, więc naszej roślinie musimy zapewnić dość wysokie temperatury także zimą. Jest rośliną z wybrzeża, więc raczej nie powinna się też obrazić na sporą ilość wody, ale... ciężko tutaj porównać swoje obserwacje z innymi hodowcami.

sobota, 1 listopada 2014

Bilbergia

Billbergia pyramidalis (Sims) Lindl.
ilustracja z: Paxton's Flower Garden, volume 2, plate 74, John Lindley and Joseph Paxton,
rawing by L. A. L. Constans (1853)
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Billbergia_thyrsoidea_Paxton_74.jpg
Bilbergia (Billbergia Thunb.), zwana też bardziej z polska zwodnicą to rodzaj roślin z rodziny bromeliowatych (która to jest jedną z moich ulubionych rodzin do uprawy na domowym parapecie). Rodzaj ten obejmuje ponad sześćdziesiąt dziko występujących gatunków oraz całą masę sztucznie stworzonych krzyżówek i odmian. Rodzaj bilbergia pochodzi z obszaru Ameryki Łacińskiej i jest blisko spokrewniony z dobrze u nas znanym ananasem, który również należy do bromeliowatych. W przeciwieństwie do swojego kuzyna bilbergie nie są zaliczane do roślin jadalnych i w uprawie pełnią wyłącznie funkcje dekoracyjne i ozdobne. Zawdzięczają to zarówno dekoracyjnym liściom, jak i wyjątkowym walorom w fazie kwitnienia. Niewątpliwym atutem bilbergii jest również stosunkowa łatwość uprawy - nie powinna ona sprawić problemów nawet początkującemu ogrodnikowi o ile spełni on naprawdę podstawowe zasady dotyczące uprawy. Do wad możemy zaliczyć fakt, iż jak wszystkie bromeliowate bilbergia kwitnie tylko raz w swoim życiu. Jednak tak jak inne rośliny z tej rodziny po kwitnieniu wypuszcza z łatwością boczne odrosty, które po rozrośnięciu nacieszą nasze oczy nowymi kwiatami.
Bilbergia swą nazwę nosi na pamiątkę szwedzkiego botanika - Gustafa Johana Billberga, który opisał wiele gatunków roślin. Jeśli po łacińskiej nazwie jakiejś rośliny spotkamy skrót Billb. - oznacza to, że mamy do czynienia z gatunkiem opisanym właśnie przez Bilberga.
Zależnie od gatunku i odmiany zwodnice mają różną wielkość, barwę i kształt, jednak zdecydowana większość z nich dorasta do wysokości 30-60 cm wysokości. Liście lekko skórzaste są częściowo zwisłe, przy łodydze zaś tworzą formę rozety - w rozwidleniach między liśćmi gromadzi się woda opadowa dostarczając roślinie niezbędnej wilgoci, zwłaszcza gdy rosną na drzewach i nie mają styczności z ziemią i muszą wodę gromadzić od opadu do opadu. Liście mają na brzegach haczykowate kolce. W swoim naturalnym środowisku - wilgotnych lasach tropikalnych, bilbergie zazwyczaj rosną jako epifity, czyli w rozwidleniach gałęzi bądź osadzonych w zagłębieniach resztkach organicznych czerpiąc wodę i składniki pokarmowe z powietrza, opadów, oraz opadłych liści itp. Często jednak także zakorzeniają się w ziemi - tak więc mamy tutaj dużą dowolność w wyborze podłoża. Może to być zarówno podłoże używane do storczyków, które też są epifitami, lub zwykła ziemia ogrodnicza. W każdym z tych przypadków system korzeniowy nie jest zbyt duży i głęboki, dlatego z powodzeniem możemy uprawiać bilbergie w płaskich, niedużych doniczkach. Osobiście uprawiam zwodnicę w typowej ziemi ogrodniczej i roślina zdaje się być w dobrej kondycji.

niedziela, 6 lipca 2014

Miechunka

Physalis angulata - ilustracja z Flora de Filipinas,
Francisco Manuel Blanco (1880 -1883?)
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Physalis_angulata_Blanco1.50.jpg
Miechunka (Physalis L.) to rodzaj roślin z rodziny psiankowatych obejmującej także egzotyczne, ale znacznie bardziej znane w Polsce pomidory czy ziemniaki. Ojczyzna miechunek to głównie Ameryka Południowa. Są więc, zresztą tak jak wspomniane wcześniej pomidory, trochę bardziej ciepłolubne od naszych krajowych roślin, ale nie na tyle, żeby w okresie letnim nie móc rosnąć pod gołym niebem.
Jak to już nieraz bywało na początku zabiorę się za rozgryzanie nazw, bo jak często bywa mamy tu małe zamieszanie. Miechunka bywa też często bowiem nazywana jako pomidor skórzasty, chińskie latarenki, rodzynek brazylijski, wiśnia peruwiańska - i można tak jeszcze długo, zaś w marketach owoce często występują pod łacińską nazwą physalis. Zanim zaczniemy zastanawiać się skąd tyle nazw przypomnę, że mówimy o rodzaju roślin, który obejmuje sporą ilość gatunków. Wszystko zależy oczywiście od klasyfikacji i podziału, ale zazwyczaj mówimy tutaj o ponad 120 gatunkach i odmianach. Większość polskich nazw przyporządkowana jest do pojedynczego gatunku lub odmiany, jednak ze względu na słabą znajomość tego rodzaju w Polsce, często używane są zamiennie, nawet bez świadomości istnienia wielu gatunków, tak więc gdy ktoś nam mówi, że zasadził w ogrodzie tomatillo (bo tak też się określa miechunki) należy zapytać, który gatunek ma na myśli. Nawet kupując nasiona z dużych firm ogrodniczych, zetknąłem się z dwoma gatunkami opatrzonymi taką samą nazwą, co skonstatowałem dopiero gdy w jednej doniczce wzeszły roślinki o liściach włochatych, w drugiej o gładkich...
Na końcu wpisu zajmę się bardziej szczegółowo najpopularniejszymi gatunkami i postaram się wyjaśnić po czym najłatwiej je rozróżnić, najpierw jednak kilka słów o tym do czego możemy wykorzystać miechunki oraz trochę o budowie rośliny itp.

środa, 2 kwietnia 2014

Skrzydłokwiat

Skrzydłokwiat kwiecisty - ilustracja z L'Illustration horticole new ser. v. 1-2,
Louis-Constantin Stroobant (1872)
za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Spathiphyllum_floribundum_LIH.png
Skrzydłokwiat (Spathiphyllum Adans.) to chyba jedna z najpopularniejszych domowych roślin. Możemy ją też czasem spotkać pod polską nazwą: skrzydłolist. Skrzydłokwiat tak naprawdę jest nazwą rodzaju roślin z rodziny obrazkowatych. Rodzaj ten liczy ok. 49 gatunków, z których w naszych domach występują na ogół skrzydłokwiat kwiecisty (Spathiphyllum floribundum (Linden & André) N.E.Br.) oraz skrzydłokwiat Wallisa (Spathiphyllum wallisii Regel), może się jednak zdarzyć że jesteśmy nieświadomymi posiadaczami rzadziej hodowanych gatunków. Obecnie w kwiaciarniach mamy do wyboru dużo gatunków i odmian różniących się wielkością (od ok 30 cm, do 1 metra wysokości) i możemy wybrać okaz odpowiadający naszym gustom... czy ilości miejsca jakim dysponujemy. Skrzydłokwiaty pochodzą z obszaru Ameryki środkowej oraz południowo-wschodniej Azji. W Polsce możemy spotkać krewnych z rodziny obrazkowatych, z których chyba najbardziej znane są obrazki plamiste (Arum maculatum L.) - najbardziej znany niestety w tym przypadku nie oznacza masowego występowania - jest to gatunek uznany w Polsce za wymierający.
Skrzydłokwiaty są roślinami zielnymi, których wielkość zależy od gatunku i odmiany. Łodyga jest krótka, wzniesiona lub płożąca (tylko w jednym gatunku jest pnąca), właściwie niewidoczna przy bujnym pokroju rośliny. Atrakcję stanowią dekoracyjne błyszczące liście na długich ogonkach oraz to co zwykle nazywamy kwiatami, a co w przypadku skrzydłokwiatów tak naprawdę jest kwiatostanem. Pędy kwiatostanowe zazwyczaj są dłuższe od ogonków liściowych i wynoszą na ogół białe kwiatostany w postaci kolbiastego pseudancjum ponad liście rośliny. Rzeczywiste kwiaty są bardzo drobne i znajdują się na kolbie, tymczasem biały "liść" jest tak naprawdę pochwą kwiatostanu. W warunkach naturalnych skrzydłokwiaty są zapylane przez pszczoły z plemion Euglossini i Meliponini. W wyniku zapylenia powstają małe, zazwyczaj zielonkawe jagody zawierające od jednego do kilku nasion.

niedziela, 17 listopada 2013

Storczyki - nowa Cambria i Oncidium

Zielonista to nie tylko rośliny jadalne, to także te rośliny, które trzymamy na parapecie dla ozdoby. I dziś pierwszy z wpisów o tym, co u mnie od czasu do czasu kwitnie, a właściwie o tym co mam nadzieję kwitnąć będzie, bo mówię o dzisiejszych nowych nabytkach - dwóch storczykach. Tak to jest jak się mniej wypuści do sklepu po kajzerki;)
Dwa nowe storczyki. Od lewej Oncidium - który u mnie otrzymał imię Wilhelm i od prawej Cambria z nowym imieniem Otto.
 Jeden ze storczyków to przedstawiciel rodzaju o nazwie Oncidium, drugi to Cambria - przy czym warto pamiętać, ze Cambria to właściwie nazwa handlowa obejmująca międzyrodzajowe hybrydy.
Obydwie rośliny - to jak przystało na storczyki - ciepłolubne epifity pochodzące z lasów tropikalnych. Dla hodowców oznacza to kilka rzeczy: