#zieleń #rośliny #ekologia #kuchnia #uprawa #kwiaty #ogród #warzywa #owoce #natura #okno #kosmetyka #balkon #przyroda

piątek, 18 listopada 2016

Mąka

Wydawałoby się, że mąka to mąka i nic nas w niej nie może zaskoczyć. Ale gdy staniemy przed sklepową półką i zobaczymy dziesiątki typów i przeznaczeń możemy zwariować. Czy rzeczywiście jest tak, że jeśli zamiast popularnej 500 sięgniemy po 450 to nie urośnie nam biszkopt, a jak zamiast poznańskiej użyjemy wrocławskiej to nie skleją się nam pierogi?
Najpopularniejsze w Polsce mąki zbożowe. Od góry żytnia typ 2000, pszenna typ 650 i pszenna typ 400





Zacznijmy od ustalenia czym tak naprawdę jest mąka. To nic innego jak bardzo drobno zmielone ziarna zbóż. Ale poza tymi tradycyjnymi jak pszenica, żyto czy jęczmień w ofercie znajdziemy także mąki gryczane czy amarantusowe uzyskiwane z nasion tych roślin, które w rzeczywistości nie są zbożami, a pseudozbożami – czyli roślinami wytwarzającymi podobne nasiona, ale, z biologicznego punktu widzenia będące nieco inną gałęzią ewolucyjną. Definicję mąki należy rozszerzyć jeszcze bardziej – mianem tym określa się także produkty o podobnym składzie i właściwościach pozyskiwane także z zupełnie innych roślin – ziemniaków czy kokosów.

piątek, 28 października 2016

Czarna piękność - Indigo Rose

Gdy jakiś czas temu opisywałem na blogu pomidorową odmianę Black Cherry sporo uwagi poświęciłem kwestii barwników i zagadnieniu, dlaczego niektóre pomidory są czerwone, inne żółte, zielone czy brązowe. Wspomniałem też, że od tej reguły istnieje wyjątek czyli Indigo Rose - odmiana czarna, która poza karotenami i pochodnymi chlorofilu w swojej skórce posiada także trzecią grupę barwników - antocyjany odpowiedzialne za piękną czerń znaną chociażby ze skórki bakłażana.
Owoce odmiany Indigo Rose

Pisząc tamtego posta niestety niewiele więcej mogłem o tej wyjątkowej odmianie napisać, gdyż był mi znana jedynie z ogrodniczych opowieści. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie spróbował znaleźć nasion (zdaje się, że w Polsce do dziś żadna duża firma nasienna nie posiada tej odmiany w sprzedaży) i nie przeprowadził eksperymentu, jak to tak naprawdę jest z tymi czarnymi pomidorami.

poniedziałek, 17 października 2016

Pitaja - smoczy owoc

Pitaja - Hylocereus undatus (Haworth) Britton & Rose
Ilustracja za The Cactaceae by Britton et Rose, Vol. II., Mary Emily Eaton,
ilustracja  z filtrem Daniela Schweicha
(za: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:The_Cactaceae_Vol_II,_plate_XXXII_filtered.jpg,
CC BY-SA 4.0, Attribution: Daniel Schweich)
Pitaja nazywana bywa też pitahają, truskawkową gruszką lub smoczym owocem. Smoczą nazwę owoc ten zawdzięcza wyjątkowo różowej skórce z zielonymi wypustkami - przypominającymi skórę smoka (ha! konia z rzędem temu, kto wie jak wygląda smocza skóra!). Pod tymi nazwami tak naprawdę kryje się handlowa nazwa owoców kaktusów z rodzaju Hylocereus, choć zdarza się, że tym mianem określa się także owoce kaktusów zaliczanych do innych rodzajów. W rodzimej dla tego rodzaju Ameryce Łacińskiej, ale dziś także w Azji czy w Australii w powszechnej uprawie spotyka się trzy gatunki:
Hylocereus undatus (Haworth) Britton & Rose - to gatunek, którego owoce można najczęściej spotkać w polskich sklepach. Owoce tego gatunku mają różową skórkę i biały miąższ.
Hylocereus costaricensis (F.A.C.Weber) Britton & Rose - gatunek o owocach z różową skórką i różowym miąższem.
Hylocereus megalanthus (K. Schumann ex Vaupel) Ralf Bauer - gatunek o żółtej skórce i białym miąższu.

Wszystkie trzy gatunki tych kaktusów mają podobny pokrój - rośliny składają się z licznych częściowo płożących się, lekko wzniesionych gałęzi o trójkątnym przekroju. Jeśli znajdą podpórkę - chętnie się na niej wesprą. W uprawie często są podwiązywane do palików na górze których wytwarzają rozetę kolejnych gałęzi - takie rozwiązanie zapobiega przerastaniu rośliny przez trawy i pozwala na wygodne zabiegi pielęgnacyjne i zbieranie owoców. W środowisku naturalnym - oczywiście najczęściej spotkamy formy płożące.Na brzegach łodyg znajdziemy zebrane w pęczki miękkie kolce oraz niewielkie korzenie powietrzne, które w kontakcie z glebą zaczną w nią wrastać przytwierdzając roślinę do podłoża w kolejnym miejscu.

poniedziałek, 9 maja 2016

Szachownica kostkowata

Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris L.)
Ilustracja z Bilder ur Nordens Flora
first edition: (1901-1905) supp. edition (1917-1926), C. A. M. Lindman
za: https://commons.wikimedia.org/wiki/Fritillaria_meleagris#
/media/File:384_Fritillaria_meleagris.jpg
Szachowncica kostkowata (Fritillaria meleagris L.) choć jest bardzo ozdobna i należy do naszych rodzimych roślin, to w ogrodach spotkać można ją bardzo rzadko. Mało kto też wie o jej istnieniu co zapewne bierze się z faktu, że na naturalnych środowiskach występuje dziś niezwykle rzadko - jest rośliną zagrożoną wyginięciem. Ale kto raz zobaczył szachownicę na pewno zapamięta ją na długo, wszystko dzięki charakterystycznemu rysunkowi małych kwadracików na płatkach kwiatowych. Tworzą one wzór przypominający planszę do gry w szachy. Stąd właśnie wywodzi się polska nazwa.
Ale nie wszystkie nazwy odnoszą się do barwy kwiatu, niektóre jak łacińska fritillaria nawiązują do kształtu, który zdaniem antycznych botaników przywodził na myśl kubek do gry w kości co oznacza łaciński termin, którym ochrzcili roślinę. Z kolei Anglicy roślinę nazywają snake head flower co oznacza w tłumaczeniu kwiat głowa węża. To z kolei przez duży kwiat, trochę przypominający kształtem tulipan, który osadzony na cienkie łodyżce zwiesza się pod swoim ciężarem i przypomina głowę węża unoszącą się wśród traw.
Szachownica należy do rodziny liliowatych (liliaceae). Łatwo więc można domyślić się, że także i ten gatunek będzie rośliną cebulową. Cebulki będą jednak dużo mniejsze ok 1,5 cm średnicy. Bardzo też szybko wysychają dlatego nie zaleca się ich długiego przechowywania poza glebą. Naturalnym środowiskiem szachownicy kostkowatej są wilgotne łąki zachodniej Azji oraz północnej i zachodniej Europy, choć można ją spotkać np. także w Chorwacji. Nie do końca jednak wiadomo w których miejscach rośnie na swoich naturalnych siedliskach, a gdzie stała się powszechna poprzez ucieczkę z ogrodów...
W Polsce niestety jest zagrożona wymarciem. Czerwona lista roślin i grzybów Polski wymienia ją w kategorii roślin wymierających, a Polska Czerwona Księga Roślin określa gatunek jako krytycznie zagrożony. Jeśli więc mamy ochotę na ładny ogród, a przy okazji chcemy postawić na nasze lokalne rośliny i zadbać o zachowanie bioróżnorodności lokalnej flory - szachownica będzie dla nas rośliną idealną, zwłaszcza, że nie jest rośliną trudną w uprawie. poza posadzeniem i podlewaniem, nie wymaga praktycznie niczego.

niedziela, 20 marca 2016

Aechmea wstęgowata

Aechmea to rodzaj ozdobnych roślin pochodzących z Ameryki Południowej. Spośród wielu występujących w przyrodzie gatunków, w naszych domach najczęściej pojawia się tylko kilka z nich - te o najbardziej dekoracyjnych kwiatach i najlepiej znoszące uprawę w warunkach domowych.
Aechmea wstęgowata (Aechmea fasciata (Lindl.) Baker)
Jednym z najpopularniejszych gatunków w naszych oknach jest Aechmea wstęgowata (Aechmea fasciata (Lindl.) Baker, 1879), która przywędrowała do Europy, a dokładnie do Belgii w 1826 roku z okolic Rio de Janeiro. Gatunek ten charakteryzuje się okazałym różowym pędem kwiatowym, który to stanowi główną atrakcję rośliny.

piątek, 25 grudnia 2015

Vitelotte, czyli kolorowe ziemniaki

Jak stali czytelnicy bloga zapewne dobrze wiedzą, dużo miejsca w moim ogrodzie co roku przypada wszelkiej maści pomidorom, w coraz to nowych odmianach. W tym roku tą sympatię do rodziny psiankowatych postanowiłem rozszerzyć i poeksperymentować z bliskimi krewniakami pomidorów, czyli z ziemniakami. Jak na Zielonistę przystało postanowiłem sięgnąć po nieco bardziej egzotyczne odmiany i zaszaleć z... kolorem. A oto efekty!
Nowe odmiany ziemniaków z mojego ogródka: Vitelotte, Blue Congo i Red Cardinal

Wbrew pozorom ziemniaki Vitelotte (Solanum Tuberosum L. var Vitelotte) mimo intensywnej fioletowej barwy, którą to zawdzięczają obecności antocyjanów, wcale nie są jakąś nowinką i tworem inżynierii genetycznej.

niedziela, 4 października 2015

Melothria scraba - "arbuz" miniaturka

Melothria scraba (Melotria scraba Naudin) to jeden z gatunków należących do rodzaju Melothria. W Polsce niewiele nam to mówi, więc w ramach szybkiego wyjaśnienia: rodzaj ten należy do rodziny dyniowatych, do której należą też ogórki, dynie czy melony. Stąd też zwyczajowe nazwy używane dla melothrii scraba - mysi melon i ogórek meksykański. W rzeczywistości nie jest to jednak ani ogórek, ani melon, choć jest bardzo blisko z nimi spokrewniona.
Melothria scraba (Melotria scraba Naudin)
Do rodzaju melothria zaliczamy, no właśnie, zależnie od badacza liczba wyróżnionych gatunków mocno się różni. Zazwyczaj przyjmuje się podział na 12 gatunków, choć znalazłem nawet podział obejmujący ponad 170. Zdecydowana większość to małe, ok 2-3 centymetrowe ogóreczki swoją skórką przypominające bardziej arbuzy niż ogórki.

wtorek, 16 czerwca 2015

Imbir lekarski

Imbir lekarski (Zingiber officinale Rosc.) -
 ilustracja z Franz Eugen Köhler, Köhlers Medizinal-Pflanzen in naturgetreuen Abbildungen
und kurz erläuterndem Texte, 1983-1914,
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Zingiber_officinale_-_Köhler–s_Medizinal-Pflanzen-146.jpg

Nazwa Imbir, jak już wiele razy na blogu bywało nie jest nazwą gatunkową a nazwą całego rodzaju, do którego zaliczamy ponad sto różnych gatunków roślin. To co w Polsce nazywamy potocznie imbirem, to dokładniej rzecz nazywając Imbir lekarski (Zingiber officinale Rosc.), Na świecie uprawia się i wykorzystuje jednak także wiele innych gatunków, które u nas są praktycznie nieznane. Można tu wymienić np. imbir japoński (Zingiber mioga (Thunb.) Roscoe). Imbir lekarski uprawia się głównie dla kłączy, które w kuchni dalekowschodniej są spożywane bądź na surowo, bądź po przetworzeniu jako dodatek w wielu daniach, imbir japoński zaś głównie dla cenionych młodych pędów i pąków kwiatowych - choć oczywiście w wielu gatunkach wykorzystuje się wiele części rośliny. Imbir lekarski pochodzi z Azji południowo-wschodniej, ale w stanie dzikim dziś już praktycznie nie występuje. Jest za to uprawiany na masową skalę, głównie w Indiach, Chinach, Nepalu, ale także innych rejonach świata jak Afryka czy Oceania.
Przyjrzyjmy się bliżej naszemu imbirowi. Zaliczamy go do (w starszych systemach) klasy jednoliściennych (w nowszych, do których niekoniecznie ciągle mogę się przekonać choć widzę ich zalety będzie to jedna z wielu grup monofiletycznch). Tym samym będzie mu bliżej do kosaćców czy storczyków niż chociażby kapusty czy jabłek. Jak w wypadku większości roślin jednoliściennych imbir jest niedużą byliną, dorastającą zależnie od gatunku na wysokość ok. 1 metra i swoim pokrojem przypomina trochę znane z Polski trzciny. Na wzniesionych łodygach osadzone są bezogonkowe wąskie liście o równoległym unerwieniu. Z kwitnieniem będzie już jednak zupełnie inaczej. Zacząć należy od tego, że imbir lekarski wytwarza dwa rodzaje pędów: płonne (na których znajdują się liście) i kwiatowe, które są dużo niższe od pędów płonnych. Na szczycie pędów kwiatowych znajdują się zebrane w kłosowaty kwiatostan dość małe i niepozorne kwiaty z warżką (jak u wielu storczyków, jednak znacznie mniejsze i mniej barwne). Jednak tym, dla czego uprawia się imbir lekarski jest mięsiste kłącze częściowo zagłębione w ziemi, pokryte łuskowatymi liśćmi.

sobota, 9 maja 2015

Pomidorowe odmiany - Zielona Zebra

Dziś wracamy do odmian pomidorowych. Na tapet trafia jedna z moich ulubionych - Zielona Zebra, zwana też z angielska jako green zebra. Jest to pomidor... cóż jeśli chodzi o pokrój i wymagania raczej standardowy. Mamy tu do czynienia z odmianą, którą możemy uprawiać i w gruncie i pod folią a nawet w donicach na balkonie (tego ostatniego osobiście nie próbowałem), termin owocowania to środek pomidorowego sezonu, ma teoretycznie niekończący typ wzrostu - w praktyce u mnie osiągał wysokość do 2 metrów. Cóż, wydawałoby się, że odmiana jak cała masa innych. Ale, ale... te owoce nie dojrzewają! A właściwie dojrzewają, ale czerwone nigdy nie będą. Dojrzałe zachowują jasnozieloną skórkę z ciemnozielonymi prążkami. Dopiero bardzo dojrzałe nabierają lekko żółtawego odcienia, aczkolwiek do klasycznych żółtych pomidorów ciągle im daleko. Zrywamy je po prostu w momencie gdy robią się miękkie. Choć ja wolę zaczekać do tej lekko żółtej fazy kiedy to moim zdanie odkrywają pełnię swojego niepowtarzalnego smaku. Są wyjątkowo delikatne zarówno jeśli chodzi o twardość miąższu jak i o smak. Nie będą się więc raczej nadawały do przetworów, bo się rozpadną, ale na świeżo są po prostu pyszne, dodatkowo cały czas jasno zielony miąższ trochę kojarzący się z kiwi wygląda niezmiernie świeżo i apetycznie - nic tylko zajadać. Właśnie wpadłem na pomysł, że można z nich tez wyczarować oryginalną zieloną zupę pomidorową - niech no tylko przyjdzie na nie sezon!;)
Bardzo dojrzałe owoce pomidora Zielona Zebra

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Fasola mung - uprawa w Polsce

O Fasoli Mung (Vigna radiata (L.) R. Wilczek) w zeszłym roku pojawił się dość obszerny wpis, w którym zajmuję się kwestią nazwy - czy to fasola czy nie fasola, wartościami odżywczymi, itd., itp. Można go znaleźć  tutaj: Fasola Mung. Swoją drogą jest to najczęściej odwiedzany wpis na blogu:).
Dziś mały, acz dla wielu ważny dodatek do poprzedniego wpisu - odpowiedź na nurtujące pytanie czy można fasolkę uprawiać w Polsce, a także bonus w postaci przepisu na smażone danie z fasolki mung.
Dojrzewające strąki fasoli mung
Pisząc poprzedni wpis nie udało mi się dotrzeć do informacji na temat odporności fasolki na nasze warunki klimatyczne a widząc zaś skąd do mnie zaglądają nowi użytkownicy stwierdziłem że to jedno z częściej wyszukiwanych haseł dotyczących fasolki - a więc pytanie o możliwości uprawy zadawałem sobie nie tylko ja. Postanowiłem więc sprawdzić to doświadczalnie i na wiosnę zeszłego roku podjąłem się eksperymentu.