#zieleń #rośliny #ekologia #kuchnia #uprawa #kwiaty #ogród #warzywa #owoce #natura #okno #kosmetyka #balkon #przyroda

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kapusta chińska - bok choy

Pole uprawne kapusty chińskiej (Brassica chinensis L.,
zdjęcie: JS, za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bok_Choy.JPG
Gdy ktoś mówi Chiny i kapusta, to naszym pierwszym skojarzeniem jest zazwyczaj dobrze znana w Polsce kapusta pekińska. Mało kto wie, że kapusta jest jednym z podstawowych chińskich warzyw i z całą pewnością mamy w Państwie Środka dużo większy wybór. Niektóre źródła podają, że w uprawie jest tam ponad 700 gatunków i odmian różnych kapust. Przyznam się szczerze, że nie liczyłem:), ale wybór naprawdę jest ogromny. Jedną z bardziej popularnych jest kapusta chińska zwana też bok choy. No właśnie, bok choy, czy pak choy? Jak zwykle dochodzimy do problemów z nazwą. Ale przy takiej liczbie odmian nie trudno o spory, zwłaszcza że większość z nich ma inne nazwy zależnie od regionu i w jednej części kraju funkcjonuje pod inną nazwą, a gdzie indziej pod inną. Jeśli nałożymy na to europejską nieznajomość złożoności niekiedy subtelnych różnic, otrzymamy to, że dla przeciętnego Europejczyka, pak choy, czy bok choy to zupełnie to samo. Jeśli chodzi o nazwę gatunkową - sięgniemy tu jak zawsze do łaciny, będziemy mieli tu do czynienia i w jednym i w drugim przypadku do czynienia z Brassica chinensis L., czyli w dosłownym tłumaczeniu kapustą chińską. (Choć trzeba przyznać, że niektórzy botanicy wolą: Brassica rapa L. subsp. chinensis (L.) Hanelt - czyli zaliczają ją jako podgatunek do kapusty właściwej). Czy więc pak choi i bok choi można stosować zamiennie? Zapewne w wielu Polskich sklepach tak właśnie się dzieje. Nie udało mi się znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale w wielu miejscach natrafiłem na informację, że mianem bok choy określa się odmiany białoogonkowe, zaś pak choy zarezerwowana jest dla odmian zielonoogonkowych kapusty chińskiej. Oczywiście roślin określanych mianem choy jest dużo więcej, ale np. gai choy czy en choy, ale to już z pewnością inne gatunki i mam nadzieję temat na przyszłe wpisy na blogu. Niezależnie od tego czy kapustę chińską będziemy traktować jako osobny gatunek czy podgatunek kapusty właściwej (żeby było zabawniej, popularna w Polsce kamienna głowa będzie zaliczana do Brassica oleracea - czyli do kapusty warzywnej a nie właściwej) kapusta chińska jest bardzo smacznym warzywem, jednym z popularniejszych w Chinach i... coraz częściej dostępnych w Polsce.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Wężymord czarny korzeń

Wężymord czarny korzeń (Scorzonera hispanica L.) -
ilustracja z Flora von Deutschland, Österreich und der Schwiz
Prof. Dr Otto Wilhelm Thomé 1885, Gera, Germany
za: http:/commons.wikimedia.org/wiki/File:Illustration_Scorzonera_hispanica0.jpg 23.11.2014
Wężymord to rodzaj roślin z gatunku astrowatych. Jak na astrowate przystało mamy tutaj spory, bo liczący ponad setkę wybór gatunków. W uprawie do celów spożywczych spotyka się wężymord czarny korzeń (Scorzonera hispanica L.), zwany też czarnymi korzonkami czy skorzonerą hiszpańską (warto zwrócić uwagę, że w wyrazie skorzonera 'r' i 'z' to osobne głoski, więc wymawiamy je tak jak np. w imieniu Tarzan). Nasz czarny korzeń ma dość sporo braci rozsianych po Europie, Azji oraz północnej Afryce. W polskiej florze taż mamy kilka rodzimych gatunków z tego rodzaju. Praca dotycząca ich przydatności do spożycia czy innych celów to jednak osobny rozdział, który dziś pominę ze względu na jego znaczną objętość. Wspomnę tylko że istnieją gatunki, których sok mleczny zawiera do 40% kauczuku (jest to wartość podobna do drzew kauczukowca brazylijskiego), niektóre są bardzo rzadkie i objęte ochroną, niektóre są wymieniane jako trujące... W każdym razie jeśli mamy w naszym ogródku lub na sklepowej półce skorzonerę to niewątpliwie mamy do czynienia z wężymordem czarnym korzeniem czyli jednym ze smaczniejszych warzyw, dziś trochę zapomnianym, ale coraz bardziej modnym i śmiało wkraczającym na nasze stoły.

Skąd wzięła się tak trochę niecodzienna nazwa? Czarny korzeń - od barwy jadalnego korzenia, który ma ciemnobrązową lub czarną skórkę. A wężymord - nazwa pochodzi od średniowiecznej wiary w uzdrawiającą moc rośliny, która miała stanowić ratunek dla ugryzionych przez węże. Jeśli chodzi o nazwę skorzonera, to łacińskie scorzonera ma dwie teorie powstania. Pierwsza zakłada powstanie słowa od starofrancuskiego 'scorzon' oznaczającego żmiję, druga od włoskich 'scorza negra' które możemy przetłumaczyć jako czarna kora.

sobota, 1 listopada 2014

Bilbergia

Billbergia pyramidalis (Sims) Lindl.
ilustracja z: Paxton's Flower Garden, volume 2, plate 74, John Lindley and Joseph Paxton,
rawing by L. A. L. Constans (1853)
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Billbergia_thyrsoidea_Paxton_74.jpg
Bilbergia (Billbergia Thunb.), zwana też bardziej z polska zwodnicą to rodzaj roślin z rodziny bromeliowatych (która to jest jedną z moich ulubionych rodzin do uprawy na domowym parapecie). Rodzaj ten obejmuje ponad sześćdziesiąt dziko występujących gatunków oraz całą masę sztucznie stworzonych krzyżówek i odmian. Rodzaj bilbergia pochodzi z obszaru Ameryki Łacińskiej i jest blisko spokrewniony z dobrze u nas znanym ananasem, który również należy do bromeliowatych. W przeciwieństwie do swojego kuzyna bilbergie nie są zaliczane do roślin jadalnych i w uprawie pełnią wyłącznie funkcje dekoracyjne i ozdobne. Zawdzięczają to zarówno dekoracyjnym liściom, jak i wyjątkowym walorom w fazie kwitnienia. Niewątpliwym atutem bilbergii jest również stosunkowa łatwość uprawy - nie powinna ona sprawić problemów nawet początkującemu ogrodnikowi o ile spełni on naprawdę podstawowe zasady dotyczące uprawy. Do wad możemy zaliczyć fakt, iż jak wszystkie bromeliowate bilbergia kwitnie tylko raz w swoim życiu. Jednak tak jak inne rośliny z tej rodziny po kwitnieniu wypuszcza z łatwością boczne odrosty, które po rozrośnięciu nacieszą nasze oczy nowymi kwiatami.
Bilbergia swą nazwę nosi na pamiątkę szwedzkiego botanika - Gustafa Johana Billberga, który opisał wiele gatunków roślin. Jeśli po łacińskiej nazwie jakiejś rośliny spotkamy skrót Billb. - oznacza to, że mamy do czynienia z gatunkiem opisanym właśnie przez Bilberga.
Zależnie od gatunku i odmiany zwodnice mają różną wielkość, barwę i kształt, jednak zdecydowana większość z nich dorasta do wysokości 30-60 cm wysokości. Liście lekko skórzaste są częściowo zwisłe, przy łodydze zaś tworzą formę rozety - w rozwidleniach między liśćmi gromadzi się woda opadowa dostarczając roślinie niezbędnej wilgoci, zwłaszcza gdy rosną na drzewach i nie mają styczności z ziemią i muszą wodę gromadzić od opadu do opadu. Liście mają na brzegach haczykowate kolce. W swoim naturalnym środowisku - wilgotnych lasach tropikalnych, bilbergie zazwyczaj rosną jako epifity, czyli w rozwidleniach gałęzi bądź osadzonych w zagłębieniach resztkach organicznych czerpiąc wodę i składniki pokarmowe z powietrza, opadów, oraz opadłych liści itp. Często jednak także zakorzeniają się w ziemi - tak więc mamy tutaj dużą dowolność w wyborze podłoża. Może to być zarówno podłoże używane do storczyków, które też są epifitami, lub zwykła ziemia ogrodnicza. W każdym z tych przypadków system korzeniowy nie jest zbyt duży i głęboki, dlatego z powodzeniem możemy uprawiać bilbergie w płaskich, niedużych doniczkach. Osobiście uprawiam zwodnicę w typowej ziemi ogrodniczej i roślina zdaje się być w dobrej kondycji.

niedziela, 12 października 2014

Kolendra

Kolendra siewna (Coriandrum sativum L.) -
ilustracja z Köhler's Medizinal-Pflanzen, Franz Eugen Köhler, 1897
za: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/13/Coriandrum_sativum_-_Köhler–s_Medizinal-Pflanzen-193.jpg
Kolendra, a właściwie kolendra siewna (Coriandrum sativum L.), bo to tego gatunku kolendry używamy jako przyprawy, to roślina, która pojawia się na naszych stołach od kilku tysięcy lat. Pochodzi z basenu Morza Śródziemnego oraz Azji Mniejszej i już w czasach antycznych można ją było spotkać w ogrodach Egiptu, Grecji czy Rzymu. Uznawana tam była nie tylko za przyprawę, ale wierzono także w jej właściwości lecznicze. Z tych rejonów głównie za pośrednictwem Rzymian podbijających coraz to nowe rejony rozpowszechniła się na całą Europę - bardzo dobrze nadaje się także do uprawy w naszym klimacie. W czasach renesansu trochę zapomniana - stopniowo wypierana przez bardziej egzotyczne przyprawy importowane zza oceanu. Dziś ponownie staje się popularna, ale dociera do nas chyba głównie inną drogą niż znad Morza Śródziemnego. Kolendra jest także bowiem jednym z powszechniej używanych ziół w kuchni południowej Azji dokąd dotarła już kilka tysięcy lat temu i gdzie na stałe wpisała się w kulturę kulinarną. Dziś za pośrednictwem coraz popularniejszej kuchni Indyjskiej i Tajskiej odkrywamy kolendrę w nowym, orientalnym wydaniu. Uprawiana jest także powszechnie w Ameryce Środkowej, gdzie poza kolendrą siewną spotykamy także kolendrę meksykańską, która wbrew nazwie nie należy do rodzaju kolendra, a do rodzaju eryngium (należy do niego m.in. też polski mikołąjek nadmorski), a  z kolendrą siewną spotyka się dopiero we wspólnej rodzinie selerowatych.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Pomidorowe odmiany - Citrina

Odmian pomidorowych są tysiące i praktycznie niesposób byłoby zebrać je wszystkie w jednym miejscu. Raz na jakiś czas stajemy przed półką z nasionami i mamy dylemat - które wybrać. Żółte, zielone, w prążki, malinowe, koktajlowe, białe, okrągłe, podłużne, gruszkokształtne... Producenci nasion wcale nie ułatwiają nam zadania na każdych pisząc, że są pyszne, olbrzymie i świetne do wszystkiego. Stąd mój pomysł na małą serię postów o odmianach pomidorowych, w których będę omawiał odmiany, z którymi się zetknąłem - które mnie zachwyciły, a które mnie rozczarowały.
Informacje zawarte w opisie będą pochodziły z własnych obserwacji - głównie z typowego polskiego namiotu foliowego, częściowo także z ogródka pod gołym niebem. Tym samym są to rezultaty takie, jakie można uzyskać uprawiając je samemu - bez sztucznych nawozów, idealnego kontrolowania temperatury, wilgotności podłoża, składu powietrza czy innych czynników, które mogą zmienić wielkość roślin czy owoców w warunkach uprawy specjalistycznej czy przemysłowej - ot zwykły ogród. Wyniki mogą się też różnić od lokalnych warunków, jakości gleby i całej masy innych elementów, a ranking smaku będzie jak najbardziej subiektywny - ale mam nadzieję, że takie informacje okażą się przydatne i zainspirują Was do sięgnięcia po nowe odmiany, które dostarczą Wam dużo radości.
Część odmian pomidorów z przydomowej hodowli
Na początek tegoroczny eksperyment. Pomidor odmiany Citrina. Jak łatwo się domyślić po nazwie powinniśmy się spodziewać pomidorków przypominających cytryny. I rzeczywiście dostajemy stosunkowo nieduże pomidory, o ładnej jasnożółtej barwie, z charakterystycznym ostrym zakończeniem owocu - wypisz wymaluj nieduże cytryny. Zdecydowanie smakują jednak typowo pomidorowo - są trochę w typie delikatnej śliwki. Mają ładnie wybarwiony miąższ, miękką skórkę i łagodny smak. Te z mojego ogrodu mają około 6 cm długości i ważą 60-70 gramów - są więc dość nieduże, jednak na krzakach zawiązują sporo owoców. Kiście z pierwszego kwitnienia liczą po kilkanaście pomidorów, które stopniowo dojrzewają - tak więc raczej nie zerwiemy nigdy całej kiści, tylko będziemy obrywać z niej kolejno dojrzewające pomidory. Jeśli jesteśmy już przy dojrzewaniu - następuje ono stosunkowo późno - w tunelu na przełomie lipca i sierpnia, na terenie otwartym - mamy 14 sierpnia i owoce dopiero zaczynają się wybarwiać.

piątek, 1 sierpnia 2014

Liczi

Gałązka z owocami Liczi (Litchi chinensis Sonn.)
zdjęcie: B.navez za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Litchi_chinensis_fruits.JPG
Liczi to nazwa zarówno owoców jak i całego drzewa, z którego one pochodzą. Liczi chińskie (Litchi chinensis Sonn.) to jedyny przedstawiciel rzędu liczi (Litchi) zaliczanego do rodziny mydleńcowatych (Sapindaceae). Często bywa nazywane jednym z najsmaczniejszych owoców świata (co jak najbardziej zgadza się z moimi osobistymi odczuciami). Istnieje kilka odmian hodowlanych tego gatunku różniących się kształtem i rozmiarem owoców, nie mniej w Polsce raczej próżno szukać w sklepach tak szczegółowych informacji. Co najwyżej możemy liczyć na kraj pochodzenia, co może nam coś podpowiedzieć o odmianie, ponieważ ze względu na różne rezultaty hodowlane, w  różnych krajach uprawia się poszczególne odmiany częściej, rzadziej, lub prawie w ogóle.
W stanie dzikim występuje w południowych Chinach. Szybko jednak zaczęto ją uprawiać i jako gatunek hodowlany towarzyszy człowiekowi od kilku tysięcy lat. Obecnie jest uprawiana w całej południowo-wschodniej Azji oraz w innych rejonach świata o podobnym klimacie (Floryda, Australia, południowa Afryka), ma jednak dość specyficzne wymagania i poza Azją nie występuje powszechnie. Jest rośliną dożywającą średnio ok. 300 lat, nie mniej zdarzają się osobniki, których wiek szacujemy na ponad tysiąc - co więcej ciągle owocują.
Osiąga wysokość do dwudziestu kilku metrów, przy czym ma dość rozłożysty pokrój i trochę przypomina połowę kuli. Liście pierzaste złożone z do kilku par lancetowatych, całobrzegich listków. Młode liście mają barwę czerwoną, z czasem wybarwiają się na zielono. Kwiaty pozbawione korony, a przez to bardzo niepozorne są zebrane w kwiatostany liczące po kilkaset kwiatów, ale owoce zawiązuje w nich zazwyczaj na nie więcej niż 30 kwiatów. Kwitnienie (a przez to i owocowanie) występuje zazwyczaj co dwa lata. Owoce, dla których uprawiamy to drzewo kształtem i wielkością przypominają nieduże śliwki (stąd też często nazywane są też chińskimi śliwkami). Mają różowo-czerwoną barwę. Otoczone są skórką, trochę przypominającą papier, która tworzy wieloboczne wyrostki. Przed spożyciem zdejmujemy skórkę - jest to dość łatwe zajęcie, ponieważ w dojrzałych owocach po jej rozerwaniu - najwygodniej w okolicy ogonka, bo jest za co chwycić - praktycznie sama odstaje od owocu. Po zdjęciu skórki widzimy białą osnówkę koloru perłowego. Zdarza się, że ma ona niewielkie brązowe przebarwienia - zazwyczaj powstają one na skutek przesuszenia lub przemrożenia, jeśli jednak smak się nie zmienił, możemy jeść takie owoce. W środku znajduje się dość spora niejadalna pestka. W wielu odmianach uprawnych ma ona tendencję do niepełnego wykształcania się.

niedziela, 6 lipca 2014

Miechunka

Physalis angulata - ilustracja z Flora de Filipinas,
Francisco Manuel Blanco (1880 -1883?)
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Physalis_angulata_Blanco1.50.jpg
Miechunka (Physalis L.) to rodzaj roślin z rodziny psiankowatych obejmującej także egzotyczne, ale znacznie bardziej znane w Polsce pomidory czy ziemniaki. Ojczyzna miechunek to głównie Ameryka Południowa. Są więc, zresztą tak jak wspomniane wcześniej pomidory, trochę bardziej ciepłolubne od naszych krajowych roślin, ale nie na tyle, żeby w okresie letnim nie móc rosnąć pod gołym niebem.
Jak to już nieraz bywało na początku zabiorę się za rozgryzanie nazw, bo jak często bywa mamy tu małe zamieszanie. Miechunka bywa też często bowiem nazywana jako pomidor skórzasty, chińskie latarenki, rodzynek brazylijski, wiśnia peruwiańska - i można tak jeszcze długo, zaś w marketach owoce często występują pod łacińską nazwą physalis. Zanim zaczniemy zastanawiać się skąd tyle nazw przypomnę, że mówimy o rodzaju roślin, który obejmuje sporą ilość gatunków. Wszystko zależy oczywiście od klasyfikacji i podziału, ale zazwyczaj mówimy tutaj o ponad 120 gatunkach i odmianach. Większość polskich nazw przyporządkowana jest do pojedynczego gatunku lub odmiany, jednak ze względu na słabą znajomość tego rodzaju w Polsce, często używane są zamiennie, nawet bez świadomości istnienia wielu gatunków, tak więc gdy ktoś nam mówi, że zasadził w ogrodzie tomatillo (bo tak też się określa miechunki) należy zapytać, który gatunek ma na myśli. Nawet kupując nasiona z dużych firm ogrodniczych, zetknąłem się z dwoma gatunkami opatrzonymi taką samą nazwą, co skonstatowałem dopiero gdy w jednej doniczce wzeszły roślinki o liściach włochatych, w drugiej o gładkich...
Na końcu wpisu zajmę się bardziej szczegółowo najpopularniejszymi gatunkami i postaram się wyjaśnić po czym najłatwiej je rozróżnić, najpierw jednak kilka słów o tym do czego możemy wykorzystać miechunki oraz trochę o budowie rośliny itp.

środa, 2 kwietnia 2014

Skrzydłokwiat

Skrzydłokwiat kwiecisty - ilustracja z L'Illustration horticole new ser. v. 1-2,
Louis-Constantin Stroobant (1872)
za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Spathiphyllum_floribundum_LIH.png
Skrzydłokwiat (Spathiphyllum Adans.) to chyba jedna z najpopularniejszych domowych roślin. Możemy ją też czasem spotkać pod polską nazwą: skrzydłolist. Skrzydłokwiat tak naprawdę jest nazwą rodzaju roślin z rodziny obrazkowatych. Rodzaj ten liczy ok. 49 gatunków, z których w naszych domach występują na ogół skrzydłokwiat kwiecisty (Spathiphyllum floribundum (Linden & André) N.E.Br.) oraz skrzydłokwiat Wallisa (Spathiphyllum wallisii Regel), może się jednak zdarzyć że jesteśmy nieświadomymi posiadaczami rzadziej hodowanych gatunków. Obecnie w kwiaciarniach mamy do wyboru dużo gatunków i odmian różniących się wielkością (od ok 30 cm, do 1 metra wysokości) i możemy wybrać okaz odpowiadający naszym gustom... czy ilości miejsca jakim dysponujemy. Skrzydłokwiaty pochodzą z obszaru Ameryki środkowej oraz południowo-wschodniej Azji. W Polsce możemy spotkać krewnych z rodziny obrazkowatych, z których chyba najbardziej znane są obrazki plamiste (Arum maculatum L.) - najbardziej znany niestety w tym przypadku nie oznacza masowego występowania - jest to gatunek uznany w Polsce za wymierający.
Skrzydłokwiaty są roślinami zielnymi, których wielkość zależy od gatunku i odmiany. Łodyga jest krótka, wzniesiona lub płożąca (tylko w jednym gatunku jest pnąca), właściwie niewidoczna przy bujnym pokroju rośliny. Atrakcję stanowią dekoracyjne błyszczące liście na długich ogonkach oraz to co zwykle nazywamy kwiatami, a co w przypadku skrzydłokwiatów tak naprawdę jest kwiatostanem. Pędy kwiatostanowe zazwyczaj są dłuższe od ogonków liściowych i wynoszą na ogół białe kwiatostany w postaci kolbiastego pseudancjum ponad liście rośliny. Rzeczywiste kwiaty są bardzo drobne i znajdują się na kolbie, tymczasem biały "liść" jest tak naprawdę pochwą kwiatostanu. W warunkach naturalnych skrzydłokwiaty są zapylane przez pszczoły z plemion Euglossini i Meliponini. W wyniku zapylenia powstają małe, zazwyczaj zielonkawe jagody zawierające od jednego do kilku nasion.

piątek, 7 lutego 2014

Fasola Mung

Fasola Mung na polu uprawnym
zdjęcie: Shanmugamp7, za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mung_bean_field.jpg
Fasola Mung (Vigna radiata (L.) R. Wilczek) - aż by się chciało zacząć wpis od stwierdzenia, że to jeden z egzotycznych gatunków fasoli. Jednak, gdy spojrzymy na łacińską nazwę to nie zobaczymy tam słowa "Phaseolus", czyli tak jak powinno być w wypadku fasoli. Rozwiązanie tej zagadki jest dość proste - systematyka - choć oparta na badaniach - zawsze mniej lub bardziej jest rzeczą umową, a środowiska naukowe często spierają się co jeszcze należy do tej rodziny a co nie i w ogóle jakim systemem klasyfikacji należy się posługiwać - bo oczywiście jest ich dość sporo. Ostatnio jednym z systemów, którym najczęściej posługują się botanicy są systemy AGP, które odchodzą od tradycyjnych podziałów na hierarchiczne taksony, a opierają się na kładach... Dla kogoś, kto nie ma do czynienia z botaniką, zapewne brzmi to po prostu niezrozumiale, nie wchodząc więc w szczegóły, a wracając do naszej "fasolki", która fasolką być nie chce - kilka lat temu w wyniku zmian wewnątrz tych systemów przeniesiono część gatunków z obrębu rodziny bobowatych (w tym interesującą nas roślinę) z rodzaju fasola do rodzaju vigna i tak Phaseolus radiatus zmieniła nazwę na  Vigna radiata. Systemy AGP ciągle budzą dość duży opór części biologów - dla nas jednak najważniejsza będzie taka nazwa, pod jaką możemy znaleźć interesującą nas roślinę w sklepie - czyli polska, a tym samym jedynie zwyczajowa: Fasola mung, a spory na temat klasyfikacji możemy zostawić naukowcom. Z tego co może być dla nas istotne, to jeszcze tylko to, że nazwa gatunkowa fasoli mung, zwanej też złotą fasolką, to radita, zaś Vigna mungo będziemy raczej tłumaczyć na fasolkę mungo, a nie mung. Obie rośliny są dość blisko spokrewnione, ale stanowią osobne gatunki.
I przy całej masie zastrzeżeń, które poczyniłem wyżej, powiem, że fasola mung, to właśnie krewny dobrze znanych nam rodzimych gatunków fasoli, uprawianych w Polsce pochodzący z Azji, a dokładniej z okolic subkontynentu indyjskiego. Jako roślina jadalna jest tam znana i uprawiana od kilku tysięcy lat. Przyjmuje się, że została udomowiona około 1500 lat p.n.e, a następnie rozprzestrzeniała się na sąsiednie rejony Azji docierając około roku 200 p.n.e. do Tajlandii, a w IX - X wieku n.e. dotarła do Afryki. Obecnie jest uprawiana w wielu Państwach świata o ciepłym klimacie - także w południowej Europie i południowej Ameryce Północnej. Do dziś jednak najwięcej fasoli mung uprawia się w Indiach, choć, na eksport trafia jedynie znikoma część tej produkcji. Największą szansę mamy na zakup tej fasolki z upraw w Chinach, Australii i Tajlandii, które są jej największymi eksporterami.

piątek, 17 stycznia 2014

Kaki

Dojrzewający owoc Hurmy wschodniej  Diospyros kaki
zdjęcie: Forrest and Kim Starr, za: http://www.starrenvironmental.com/images/image/?q=060916-8874&o=plants
Kaki to egzotyczny owoc, który możemy spotkać w sklepach także pod nazwą persymona, hurma czy sharon. Jest to owoc drzewa z gatunku hurma wschodnia Diospyros kaki należącego do rodzaju hurma liczącego kilkaset gatunków roślin, z czego część posiada jadalne owoce. W Polsce jak dotąd udało mi się spotkać jedynie owoce właśnie hurmy wschodniej, czyli kaki. Zważywszy jednak, że jeszcze kilka lat temu był to u nas owoc nie do kupienia, a od jakiegoś czasu można go spotkać w naprawdę dużych ilościach nawet w małych sklepach jest nadzieja, że niedługo będzie można też kupić owoce jego bliższych i dalszych krewnych z rodzaju hurma. Mówię nadzieja, bo kaki to jedne z najsmaczniejszych owoców z jakimi do tej pory miałem do czynienia. Łacińska nazwa diospyros wywodzi się z greki i pochodzi od słów Dios (διός) i pyros (πυρος) oznaczających ogień Zeusa - tym mianem Grecy określali owoce miejscowej hurmy kaukaskiej, choć te są mniej smaczne od hurmy wschodniej i nie nadają się do spożycia na surowo.
Hurma wschodnia jest dość niskim drzewem dorastającym do ok. 12 metrów wysokości pochodzącym z obszaru Chin, skąd w VIII wieku została ze względu na swoje owoce sprowadzona na wyspy japońskie, a później do ciepłych obszarów obu Ameryk i Europy (do Stanów Zjednoczonych w 1870 roku). Nie mniej do dziś dnia zdecydowana większość owoców, bo ponad 90% produkowana jest w Chinach. Liście podłużne, z lekko zaostrzonym końcem, od wierzchu błyszczące, od spodu młode owłosione, z czasem owłosienie pozostaje jedynie w okolicach nerwów liściowych. Kwiaty są dość nieduże, osobno męskie, osobno żeńskie, choć zdarzają się także obupłciowe. Niektóre odmiany wytwarzają bezpestkowe owoce także w drodze partenokarpii - czyli bez zapłodnienia kwiatów.