#zieleń #rośliny #ekologia #kuchnia #uprawa #kwiaty #ogród #warzywa #owoce #natura #okno #kosmetyka #balkon #przyroda

środa, 2 kwietnia 2014

Skrzydłokwiat

Skrzydłokwiat kwiecisty - ilustracja z L'Illustration horticole new ser. v. 1-2,
Louis-Constantin Stroobant (1872)
za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Spathiphyllum_floribundum_LIH.png
Skrzydłokwiat (Spathiphyllum Adans.) to chyba jedna z najpopularniejszych domowych roślin. Możemy ją też czasem spotkać pod polską nazwą: skrzydłolist. Skrzydłokwiat tak naprawdę jest nazwą rodzaju roślin z rodziny obrazkowatych. Rodzaj ten liczy ok. 49 gatunków, z których w naszych domach występują na ogół skrzydłokwiat kwiecisty (Spathiphyllum floribundum (Linden & André) N.E.Br.) oraz skrzydłokwiat Wallisa (Spathiphyllum wallisii Regel), może się jednak zdarzyć że jesteśmy nieświadomymi posiadaczami rzadziej hodowanych gatunków. Obecnie w kwiaciarniach mamy do wyboru dużo gatunków i odmian różniących się wielkością (od ok 30 cm, do 1 metra wysokości) i możemy wybrać okaz odpowiadający naszym gustom... czy ilości miejsca jakim dysponujemy. Skrzydłokwiaty pochodzą z obszaru Ameryki środkowej oraz południowo-wschodniej Azji. W Polsce możemy spotkać krewnych z rodziny obrazkowatych, z których chyba najbardziej znane są obrazki plamiste (Arum maculatum L.) - najbardziej znany niestety w tym przypadku nie oznacza masowego występowania - jest to gatunek uznany w Polsce za wymierający.
Skrzydłokwiaty są roślinami zielnymi, których wielkość zależy od gatunku i odmiany. Łodyga jest krótka, wzniesiona lub płożąca (tylko w jednym gatunku jest pnąca), właściwie niewidoczna przy bujnym pokroju rośliny. Atrakcję stanowią dekoracyjne błyszczące liście na długich ogonkach oraz to co zwykle nazywamy kwiatami, a co w przypadku skrzydłokwiatów tak naprawdę jest kwiatostanem. Pędy kwiatostanowe zazwyczaj są dłuższe od ogonków liściowych i wynoszą na ogół białe kwiatostany w postaci kolbiastego pseudancjum ponad liście rośliny. Rzeczywiste kwiaty są bardzo drobne i znajdują się na kolbie, tymczasem biały "liść" jest tak naprawdę pochwą kwiatostanu. W warunkach naturalnych skrzydłokwiaty są zapylane przez pszczoły z plemion Euglossini i Meliponini. W wyniku zapylenia powstają małe, zazwyczaj zielonkawe jagody zawierające od jednego do kilku nasion.
Skrzydłokwiat z mojej hodowli, niestety gatunek nieustalony.
Skrzydłokwiaty zaliczamy do hemikryptofitów, czyli do roślin, których części umożliwiające odnawianie się znajdują się tuż przy ziemi. Mówiąc językiem bardziej zrozumiałym - możemy roślinie obciąć liście, przyciąć korzenie i jeśli pozostałej łodydze zapewnimy sprzyjające warunki, uzyskamy ponownie kompletną roślinę.
Uprawa:
Jak zwykle w tym miejscu będę odwoływał się do wyobrażenia sobie naturalnych warunków, w jakich występują skrzydłokwiaty. Zazwyczaj stanowią runo wilgotnych lasów Ameryki środkowej i południowo-wschodniej Azji. Tym samym powinniśmy im zapewnić całoroczną temperaturę powyżej zera stopni Celsjusza (optimum to latem ok. 20-25 stopni Celsjusza, zimą powyżej 16). Runo to warstwa lasu znajdująca się tuż przy ziemi, co oznacza, że skrzydłokwiaty są przystosowane do małej ilości światła, więc południowe okno nie będzie dla nich dobrym rozwiązaniem. Lepiej postawić je wtedy w głębi pokoju, albo znaleźć dla nich okno skierowane na inną stronę świata. Rośliny lubią też zraszanie i dużą wilgotność powietrza. W mieszkaniach czasem ciężko to zapewnić. Na pewno nasze rośliny się ucieszą jak raz na jakiś czas wyniesiemy je do łazienki i zrobimy im delikatny prysznic letnią wodą. Są to jednak rośliny dość odporne i poradzą sobie nawet be takich specjalnych zabiegów.
Podlewamy dość intensywnie, jednak nie należy też utrzymywać stale wilgotnego podłoża, gdyż może to prowadzić do zagniwania korzeni. Ja podlewam zazwyczaj raz w tygodniu, ale zdarza mi się zapomnieć i wtedy skrzydłokwiat w pokoju jest świetną rośliną wskaźnikową. Jego liście zaczynają się zwieszać ku dołowi i robić się wiotkie. To znak, że zapomnieliśmy o podlewaniu i trzeba sprawdzić wszystkie rośliny, gdyż to właśnie skrzydłokwiat jako jeden z pierwszych daje wyraźne oznaki zapotrzebowania na wodę. Po podlaniu w przeciągu kilku godzin powinien wrócić do pierwotnej formy, starajmy się jednak nie robić mu zbyt często takich niemiłych niespodzianek.
Kwitnie najczęściej latem, w sprzyjających warunkach także o innych porach roku, wypuszczając kilka białych kwiatostanów, które po jakimś czasie zaczynają się przebarwiać na zielono, a następnie usychać. Kiedy przestają być dekoracyjne po prostu je wycinamy.
Rozmnażanie jest najłatwiejsze poprzez podział dużych osobników. Wyjmujemy roślinę z doniczki i dzielimy na dwie, trzy części, tak aby każda miała liście, korzenie i część naziemnej łodygi. Każdą z części wkładamy do osobnej doniczki i czekamy aż znów wypełni całą przestrzeń. Można także próbować rozmnażać skrzydłokwiaty z nasion, nie mniej problemem będzie ich zdobycie, ale jeśli ktoś jest prawdziwym pasjonatem, na pewno podejmie wyzwanie.
Skrzydłokwiaty są dość odporne na szkodniki i choroby, ale może się zdarzyć że zostaną zaatakowane przez grzyby, mszyce czy przędziorki. Zawsze możemy zastosować oprysk chemiczny, jeśli jednak nie chcemy używać takich środków, możemy spróbować wydzielić z rośliny zdrową część przy początkach choroby grzybiczej, lub usuwać ręcznie owady. Choruje jednak naprawdę sporadycznie i nawet początkujący hodowca nie powinien mieć problemów z uprawą tej rośliny.
Kwiatostany skrzydłokwiatu
Liście skrzydłokwiatu
W wielu źródłach możemy też spotkać informację, że skrzydłokwiaty są wyjątkowo korzystną rośliną do uprawy w zamkniętych pomieszczeniach, gdyż szczególnie dobrze oczyszczają powietrze. Czemu właśnie skrzydłokwiaty? Moja wrodzona ciekawość popchnęła mnie do głębszych poszukiwań i zaprowadziła do NASA. Tak, do The National Aeronautics and Space Administration wysyłającej w przestrzeń statki kosmiczne. Co łączy te rośliny z agencją kosmiczną? W latach 60-tych ubiegłego stulecia B.C. "Bill" Wolverton pracował dla wojska nad projektem oczyszczania środowiska skażonego w wyniku działań wojskowych. W swoich pracach skupił się na roślinach jako naturalnych filtrach. Następnie zaangażował się w projekt prowadzony przez NASA, którego jednym z celów było oczyszczenie jednego z centrów z substancji toksycznych, a drugim dostarczenie agencji informacji na temat możliwości zapewnienia optymalnych warunków do życia ludziom przebywającym długi czas w przestrzeni kosmicznej. Jego pierwszym projektem w NASA było stworzenie oczyszczalni ścieków wykorzystującej hiacynty wodne. Następnie zajął się projektem w którym to właśnie pojawił się skrzydłokwiat. NASA stworzyło pomieszczenie: Biohome w Stennis Space Center, które było idealnie szczelne, zbudowane z materiałów syntetycznych jako miejsce do życia dla jednej osoby. Miało ono wymiary 45x16 metrów (porównajmy to do metrażu typowego mieszkania w Polsce;). Miało jedną wadę, którą określa się jako system chorego budynku. Przebywające w nim osoby skarżyły się na dolegliwości zdrowotne - pieczenie oczu itp. Było to powodowane wydzielaniem się toksycznych substancji z materiałów wykorzystanych do budowy  (m.in. farb, wykładzin itp.). Domyślnie pojawiają się dwa rozwiązania - zmniejszenie szczelności, co w przestrzeni kosmicznej byłoby niedopuszczalne, a i w warunkach ziemskich ze względu na oszczędności energetyczne dążymy do dużej szczelności, albo zmiana materiałów na naturalne, te jednak mają czasami gorsze właściwości. Wolverton jak zwykle sięgnął po rośliny. Okazało się, że usunęły one większość szkodliwych lotnych substancji z powietrza, a ludzie przestali uskarżać się na dotychczasowe dolegliwości. Jego praca polegała na wytypowaniu najbardziej optymalnych gatunków i zbadaniu, które substancje są przez nie usuwane. Jedną z najbardziej obiecujących roślin okazał się skrzydłokwiat. Badania wykazały, że rośliny z tego rodzaju o powierzchni liści bliskiej 8-u metrom kwadratowym są w stanie w ciągu 24 godzin usunąć z powietrza 27 064 mikrogramów trichloroetylenu, 41 392 mikrogramów benzenu oraz wiele innych szkodliwych substancji. Wolwerton doszedł do wniosku, że do oczyszczenia powietrza na każde 3 metry powierzchni, potrzebna jest jedna roślina o wysokości około 1 metra. Oczywiście wiele tu zależy od substancji w powietrzu, gatunku roślin i wielu innych czynników, jednak pozytywny wpływ roślin został potwierdzony naukowo.
Badanie te były wielokrotnie kwestionowane przez innych naukowców, np. poprzez wysuwanie argumentów o tym, że rzeczywiste warunki nie są identyczne z tymi w laboratorium i w rzeczywistości do oczyszczenia powietrza potrzeba więcej roślin. Były też jednak potwierdzane, np przez prof. Margaret Burchett z University of Technology w Sydney. Badała ona wpływ draceny obrzeżonej i skrzydłokwiatu na powietrze w pomieszczeniach biurowych. Badania te wykazały, że w niewentylowanych pomieszczeniach poziom zanieczyszczeń zmniejszał się o 75%, zaś w pomieszczeniach wentylowanych zmniejszał o 20%.
Wyniki tych badań wykazują, że specjalistyczne filtry do oczyszczania powietrza można zastąpić roślinami, które mają tą przewagę, że nie napełniają się szkodliwymi substancjami, z którymi coś później trzeba zrobić. Rośliny potrafią je rozłożyć do nieszkodliwych związków. Kwestią sporną pozostaje jedynie ile roślin byśmy potrzebowali do całkowitego oczyszczenia powietrza. Kto nie wierzy w badania, zapewne zna też to zjawisko z własnego doświadczenia i wie, że w obszarach bogatych przyrodniczo powietrze ma zupełnie inny zapach, a komu potrzebne szkiełko i oko może bardziej zgłębić temat omówionych badań, np. pod tym linkiem: Raport NASA: Interior Landscape Plants For Indoor Air Pollution Abatement.
Daleki krewny skrzydłokwiatów - występujące w Polsce Obrazki plamiste  (Arum maculatum L.)
Zdjęcie autorstwa Pixeltoo, za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Arum_maculatum_0_700.jpg
Wracając jeszcze do samego skrzydłokwiatu należy dla pełnego obrazu wspomnieć, że zawiera szczawiany wapnia, więc ich zjedzenie może powodować podrażnienie błon śluzowych a przy dużej ilości nawet zaburzenia rytmu serca. Jaka na to rada? Po prostu nie przerabiać skrzydłokwiatu na sałatkę, a jak mamy małe dzieci, będące w fazie rozwoju: zjem wszystko, możemy przenieść roślinę w miejsce niedostępne dla dziecka a wtedy ani jemu, ani roślinie nic się nie stanie:)
Skrzydłokwiat niewątpliwie jest jedną z roślin łatwiejszych w uprawie, bardzo dekoracyjnych, a fanom akwarystyki na zakończenie jeszcze dodam jedną pozytywna informację: nadaje się do uprawy hydroponicznej.
Skrzydłokwiat (Spathiphyllum Adans.)
Królestwo rośliny, Klad rośliny naczyniowe, Klad Euphyllophyta, Klad rośliny nasienne, Klad okrytonasienne, Klad jednoliścienne, Rząd żabieńcowce, Rodzina obrazkowate, Podrodzina Monsteroideae, Rodzaj skrzydłokwiat

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za wyczerpujące informacje, tego szukałam, dziś kupuję srzydłokwiat. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń