Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Caigua - zielone rożki z Południowej Ameryki

Caigua, to w Polsce bardzo słabo znane warzywo pochodzące z Ameryki Południowej i tam na stołach gości już od kilku tysięcy lat. Pochodzi z obszaru dzisiejszego Peru, w którym panują dość podobne warunki klimatyczne jak w Polsce, tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć uprawiać caiguę także u nas na działce, czy nawet w dużej donicy na balkonie. Nie wymaga specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych, a z mojego doświadczenia z caiguą mogę powiedzieć, że należy raczej do tych roślin, które rozrastają się w takim tempie, że trudno je opanować aby nie zarosły nam całej przestrzeni.
Cyklantera stopowa (Cyclanthera pedata L. Schrader)

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Adzuki - fasola do zadań na słodko

W naszym kręgu kulturowym fasola bardziej kojarzy się z daniami głównymi niż ze słodkościami, ale na naszym kręgu świat się nie kończy i w krajach dalekiego wschodu mała czerwona fasolka adzuki to prawdziwy deserowy ekspert. Na końcu postu przepis na japońską pastę anko i bułeczki anpan.
Fasola adzuki Vigna angularis (Willd.)

Zanim jednak zastanowimy się jak ją zjeść, to kilka słów o samej fasoli adzuki Vigna angularis (Willd.). Niewielkie czerwone kuleczki stałym bywalcom mojego bloga mogą się kojarzyć z opisywaną już wcześniej fasolką mung, bardzo podobną, tyle że zieloną. To inny gatunek, ale obydwa są ze sobą blisko spokrewnione i zaliczane do rodzaju vigna. Jeśli więc chcielibyśmy być botanicznymi purystami to nie powinniśmy nazywać ani jednej ani drugiej fasolą.

piątek, 12 lipca 2019

Fioletowy i się rusza - szczawik trójkątny

Ostatnio bardzo modne są rośliny o kolorowych liściach. Białe monstery, czerwone sukulenty, czy różowe fitonie są jak białe kruki i osiągają niekiedy astronomiczne ceny. No cóż, zielone są prawie wszystkie otaczające nas rośliny, a te kolorowe mogą stanowić ciekawy akcent zupełnie niezależnie od pory kwitnienia. Przy tej okazji warto wspomnieć o szczawiku trójkątnym, który będzie nas cieszył nie tylko kolorem, ale też ciekawym kształtem liści oraz kwiatami, a póki nie stał się jeszcze modny może stanowić ciekawą i całkiem tanią alternatywę.
Szczawik trójkątny (Oxalis triangularis A. St.-Hil)

Szczawik trójkątny (Oxalis triangularis A. St.-Hil) to niewielka roślina naturalnie występująca w Brazylii która ze względu na wielkość, ale szczególnie charakterystyczne trójdzielne liście trochę kojarzy się z polską koniczyną. Tym bardziej doświadczonym w ogrodnictwie na myśl przyjdzie pewnie też od razu Szawik Deppego - i bardzo dobrze, bo to ta sama rodzina roślin.

piątek, 14 czerwca 2019

Martagon - Lilia nieco inna niż wszystkie

Lilie to mojej ukochane królowe lata. Ich okazałe kwiaty i stosunkowo łatwa uprawa sprawiają, że naprawdę warto posadzić je u siebie w ogrodzie, w którym z pewnością staną się klejnotem koronnym. Dziś jednak o lilii nieco innej od tych, które spotykamy na co dzień.
Lilia martagon (Lilium martagon L. Sp. Pl. 1753) Odmiana Pink Morning

Lilie martagon, zwane też liliami złotogłów od rosnących u nas lilii azjatyckich czy orientalnych najłatwiej odróżnić po charakterystycznym kwiatostanie składającym się z mniejszych od standardowych, ale za to licznych, pochylonych ku dołowi kwiatków. W jednej "kiści" może być ich nawet trzydzieści.

wtorek, 3 stycznia 2017

Salsefia biały korzeń

Kozibród porolistny Tragopogon porrifolius L.
- ilustracja z Bilder ur Nordens Flora, Carl Axel Magnus Lindman,
za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:549_Tragopogon_porrifolius.jpg, 03.01.2017, Domena Publiczna
Salsefia, to niegdyś bardzo popularna roślina warzywna wywodząca się z basenu Morza Śródziemnego. Przez starożytnych Greków i Rzymian uprawiana była zarówno dla celów kulinarnych jak i leczniczych. Wraz z rozprzestrzenianiem się kręgu kultury helleńskiej i hellenistycznej salsefia zawitała na stoły w całej Europie, a z czasem dotarła także na inne kontynenty. Około wieku XVIII ustąpiła nieco miejsca spokrewnionej skorzonerze (o której na blogu pisałem TUTAJ), a wraz z nadejściem XX wieku, jak wiele innych dawnych warzyw została praktycznie zapomniana. Teraz, gdy wraca moda na mniej typowe uprawy, salsefia znów zaczęła pojawiać się w naszych ogrodach, a badania naukowe potwierdzają, że warto po nią sięgnąć nie tylko ze względu na wysokie walory smakowe, ale także ze względu na właściwości probiotyczne.
Salsefia to inaczej kozibród porolistny (Tragopogon porrifolius L.). Niestety zdarza się, że mianem salsefii określa się także skorzonerę, ale wydaje się, że wraz z upowszechnieniem się obydwu roślin i dość istotnymi różnicami pomiędzy nimi - każda silniej zwiąże się ze swoją własną nazwą i problem zniknie. Salsefię możemy spotkać także pod zwyczajowymi nazwami szparaga ubogich czy warzywa ostrygowego. Wszystko ze względu na smak rozpięty właśnie gdzieś pomiędzy szparagami a świeżymi ostrygami. Choć moim zdaniem najbardziej jednak przypomina fasolkę szparagową;), czy dla tych, którzy jedli wężymord - właśnie do tego krewniaka z rodziny astrowatych.

piątek, 28 października 2016

Czarna piękność - Indigo Rose

Gdy jakiś czas temu opisywałem na blogu pomidorową odmianę Black Cherry sporo uwagi poświęciłem kwestii barwników i zagadnieniu, dlaczego niektóre pomidory są czerwone, inne żółte, zielone czy brązowe. Wspomniałem też, że od tej reguły istnieje wyjątek czyli Indigo Rose - odmiana czarna, która poza karotenami i pochodnymi chlorofilu w swojej skórce posiada także trzecią grupę barwników - antocyjany odpowiedzialne za piękną czerń znaną chociażby ze skórki bakłażana.
Owoce odmiany Indigo Rose

Pisząc tamtego posta niestety niewiele więcej mogłem o tej wyjątkowej odmianie napisać, gdyż był mi znana jedynie z ogrodniczych opowieści. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie spróbował znaleźć nasion (zdaje się, że w Polsce do dziś żadna duża firma nasienna nie posiada tej odmiany w sprzedaży) i nie przeprowadził eksperymentu, jak to tak naprawdę jest z tymi czarnymi pomidorami.

poniedziałek, 9 maja 2016

Szachownica kostkowata

Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris L.)
Ilustracja z Bilder ur Nordens Flora
first edition: (1901-1905) supp. edition (1917-1926), C. A. M. Lindman
za: https://commons.wikimedia.org/wiki/Fritillaria_meleagris#
/media/File:384_Fritillaria_meleagris.jpg
Szachowncica kostkowata (Fritillaria meleagris L.) choć jest bardzo ozdobna i należy do naszych rodzimych roślin, to w ogrodach spotkać można ją bardzo rzadko. Mało kto też wie o jej istnieniu co zapewne bierze się z faktu, że na naturalnych środowiskach występuje dziś niezwykle rzadko - jest rośliną zagrożoną wyginięciem. Ale kto raz zobaczył szachownicę na pewno zapamięta ją na długo, wszystko dzięki charakterystycznemu rysunkowi małych kwadracików na płatkach kwiatowych. Tworzą one wzór przypominający planszę do gry w szachy. Stąd właśnie wywodzi się polska nazwa.
Ale nie wszystkie nazwy odnoszą się do barwy kwiatu, niektóre jak łacińska fritillaria nawiązują do kształtu, który zdaniem antycznych botaników przywodził na myśl kubek do gry w kości co oznacza łaciński termin, którym ochrzcili roślinę. Z kolei Anglicy roślinę nazywają snake head flower co oznacza w tłumaczeniu kwiat głowa węża. To z kolei przez duży kwiat, trochę przypominający kształtem tulipan, który osadzony na cienkie łodyżce zwiesza się pod swoim ciężarem i przypomina głowę węża unoszącą się wśród traw.
Szachownica należy do rodziny liliowatych (liliaceae). Łatwo więc można domyślić się, że także i ten gatunek będzie rośliną cebulową. Cebulki będą jednak dużo mniejsze ok 1,5 cm średnicy. Bardzo też szybko wysychają dlatego nie zaleca się ich długiego przechowywania poza glebą. Naturalnym środowiskiem szachownicy kostkowatej są wilgotne łąki zachodniej Azji oraz północnej i zachodniej Europy, choć można ją spotkać np. także w Chorwacji. Nie do końca jednak wiadomo w których miejscach rośnie na swoich naturalnych siedliskach, a gdzie stała się powszechna poprzez ucieczkę z ogrodów...

Gatunek zagrożony

W Polsce niestety jest zagrożona wymarciem. Czerwona lista roślin i grzybów Polski wymienia ją w kategorii roślin wymierających, a Polska Czerwona Księga Roślin określa gatunek jako krytycznie zagrożony. Jeśli więc mamy ochotę na ładny ogród, a przy okazji chcemy postawić na nasze lokalne rośliny i zadbać o zachowanie bioróżnorodności lokalnej flory - szachownica będzie dla nas rośliną idealną, zwłaszcza, że nie jest rośliną trudną w uprawie. poza posadzeniem i podlewaniem, nie wymaga praktycznie niczego.

piątek, 25 grudnia 2015

Vitelotte, czyli kolorowe ziemniaki

Jak stali czytelnicy bloga zapewne dobrze wiedzą, dużo miejsca w moim ogrodzie co roku przypada wszelkiej maści pomidorom, w coraz to nowych odmianach. W tym roku tą sympatię do rodziny psiankowatych postanowiłem rozszerzyć i poeksperymentować z bliskimi krewniakami pomidorów, czyli z ziemniakami. Jak na Zielonistę przystało postanowiłem sięgnąć po nieco bardziej egzotyczne odmiany i zaszaleć z... kolorem. A oto efekty!
Nowe odmiany ziemniaków z mojego ogródka: Vitelotte, Blue Congo i Red Cardinal

Wbrew pozorom ziemniaki Vitelotte (Solanum Tuberosum L. var Vitelotte) mimo intensywnej fioletowej barwy, którą to zawdzięczają obecności antocyjanów, wcale nie są jakąś nowinką i tworem inżynierii genetycznej.

niedziela, 4 października 2015

Melothria scraba - "arbuz" miniaturka

Melothria scraba (Melotria scraba Naudin) to jeden z gatunków należących do rodzaju Melothria. W Polsce niewiele nam to mówi, więc w ramach szybkiego wyjaśnienia: rodzaj ten należy do rodziny dyniowatych, do której należą też ogórki, dynie czy melony. Stąd też zwyczajowe nazwy używane dla melothrii scraba - mysi melon i ogórek meksykański. W rzeczywistości nie jest to jednak ani ogórek, ani melon, choć jest bardzo blisko z nimi spokrewniona.
Melothria scraba (Melotria scraba Naudin)
Do rodzaju melothria zaliczamy, no właśnie, zależnie od badacza liczba wyróżnionych gatunków mocno się różni. Zazwyczaj przyjmuje się podział na 12 gatunków, choć znalazłem nawet podział obejmujący ponad 170. Zdecydowana większość to małe, ok 2-3 centymetrowe ogóreczki swoją skórką przypominające bardziej arbuzy niż ogórki.

wtorek, 16 czerwca 2015

Imbir lekarski

Imbir lekarski (Zingiber officinale Rosc.) -
 ilustracja z Franz Eugen Köhler, Köhlers Medizinal-Pflanzen in naturgetreuen Abbildungen
und kurz erläuterndem Texte, 1983-1914,
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Zingiber_officinale_-_Köhler–s_Medizinal-Pflanzen-146.jpg

Nazwa Imbir, jak już wiele razy na blogu bywało nie jest nazwą gatunkową a nazwą całego rodzaju, do którego zaliczamy ponad sto różnych gatunków roślin. To co w Polsce nazywamy potocznie imbirem, to dokładniej rzecz nazywając Imbir lekarski (Zingiber officinale Rosc.), Na świecie uprawia się i wykorzystuje jednak także wiele innych gatunków, które u nas są praktycznie nieznane. Można tu wymienić np. imbir japoński (Zingiber mioga (Thunb.) Roscoe). Imbir lekarski uprawia się głównie dla kłączy, które w kuchni dalekowschodniej są spożywane bądź na surowo, bądź po przetworzeniu jako dodatek w wielu daniach, imbir japoński zaś głównie dla cenionych młodych pędów i pąków kwiatowych - choć oczywiście w wielu gatunkach wykorzystuje się wiele części rośliny. Imbir lekarski pochodzi z Azji południowo-wschodniej, ale w stanie dzikim dziś już praktycznie nie występuje. Jest za to uprawiany na masową skalę, głównie w Indiach, Chinach, Nepalu, ale także innych rejonach świata jak Afryka czy Oceania.

Morfologia

Przyjrzyjmy się bliżej naszemu imbirowi. Zaliczamy go do (w starszych systemach) klasy jednoliściennych (w nowszych, do których niekoniecznie ciągle mogę się przekonać choć widzę ich zalety będzie to jedna z wielu grup monofiletycznch). Tym samym będzie mu bliżej do kosaćców czy storczyków niż chociażby kapusty czy jabłek. Jak w wypadku większości roślin jednoliściennych imbir jest niedużą byliną, dorastającą zależnie od gatunku na wysokość ok. 1 metra i swoim pokrojem przypomina trochę znane z Polski trzciny. Na wzniesionych łodygach osadzone są bezogonkowe wąskie liście o równoległym unerwieniu. Z kwitnieniem będzie już jednak zupełnie inaczej. Zacząć należy od tego, że imbir lekarski wytwarza dwa rodzaje pędów: płonne (na których znajdują się liście) i kwiatowe, które są dużo niższe od pędów płonnych. Na szczycie pędów kwiatowych znajdują się zebrane w kłosowaty kwiatostan dość małe i niepozorne kwiaty z warżką (jak u wielu storczyków, jednak znacznie mniejsze i mniej barwne). Jednak tym, dla czego uprawia się imbir lekarski jest mięsiste kłącze częściowo zagłębione w ziemi, pokryte łuskowatymi liśćmi.

sobota, 9 maja 2015

Pomidorowe odmiany - Zielona Zebra

Dziś wracamy do odmian pomidorowych. Na tapet trafia jedna z moich ulubionych - Zielona Zebra, zwana też z angielska jako green zebra. Jest to pomidor... cóż jeśli chodzi o pokrój i wymagania raczej standardowy. Mamy tu do czynienia z odmianą, którą możemy uprawiać i w gruncie i pod folią a nawet w donicach na balkonie (tego ostatniego osobiście nie próbowałem), termin owocowania to środek pomidorowego sezonu, ma teoretycznie niekończący typ wzrostu - w praktyce u mnie osiągał wysokość do 2 metrów. Cóż, wydawałoby się, że odmiana jak cała masa innych. Ale, ale... te owoce nie dojrzewają! A właściwie dojrzewają, ale czerwone nigdy nie będą. Dojrzałe zachowują jasnozieloną skórkę z ciemnozielonymi prążkami. Dopiero bardzo dojrzałe nabierają lekko żółtawego odcienia, aczkolwiek do klasycznych żółtych pomidorów ciągle im daleko. Zrywamy je po prostu w momencie gdy robią się miękkie. Choć ja wolę zaczekać do tej lekko żółtej fazy kiedy to moim zdanie odkrywają pełnię swojego niepowtarzalnego smaku. Są wyjątkowo delikatne zarówno jeśli chodzi o twardość miąższu jak i o smak. Nie będą się więc raczej nadawały do przetworów, bo się rozpadną, ale na świeżo są po prostu pyszne, dodatkowo cały czas jasno zielony miąższ trochę kojarzący się z kiwi wygląda niezmiernie świeżo i apetycznie - nic tylko zajadać. Właśnie wpadłem na pomysł, że można z nich tez wyczarować oryginalną zieloną zupę pomidorową - niech no tylko przyjdzie na nie sezon!;)
Bardzo dojrzałe owoce pomidora Zielona Zebra

środa, 4 marca 2015

Lilia australijska gymea

Lilia australijska gymea (Doryanthes excelsa Corea)
ilustracja: Ferdinand Bauer w Ferdinand Bauer's Illustrationes Florae Novae Hollandiae, za:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Doryanthes_excelsa_(Illustrationes_Florae_Novae_Hollandiae_plate_13).jpg
Lilia australijska gymea (Doryanthes excelsa Correa) to roślina pochodząca, jak zresztą nazwa wskazuje z Australii a ściślej rzecz biorąc z jej wybrzeża w okolicach Sydney. Polska nazwa sugeruje też, że jest to lilia. Niestety, jak to z polskimi nazwami bywa, nasza lilia australijska nie jest lilią i z bardziej znanych roślin zdecydowanie bliżej jej do naszego szparaga niż do znanych z pięknych kwiatów lilii orientalnych czy azjatyckich, które uprawiamy w naszych ogrodach.
Nazwa być może wzięła się przez pewne podobieństwo w wyglądzie kwiatów... ale nie wszystko co podobne należy do tej samej rodziny czy rodzaju. Jeśli bliżej przyjrzymy się omawianej roślinie różnic będzie znacznie więcej niż podobieństw. Najłatwiejszą do zaobserwowania różnicą będzie niewątpliwie rozmiar, gdyż lilia australijska osiąga wysokość kilku metrów. Największe osobniki osiągają wysokość nawet do 6. Zdecydowanie od lilii będzie ją odróżniać też forma - rośnie w postaci rozety składającej się z długich liści w kształcie mieczy i pokrojem bardziej tutaj przypomina yukki karolińskie. Ze środka rozety wyrasta gruba, dość sztywna łodyga, na której wierzchołku rozkwita kilkanaście czerwonych kwiatów o średnicy ok 10 cm każdy.
Pierwszy raz Lilia australijska gymea została opisana w 1802 roku przez portugalskiego botanika José Francisco Correia de Serra. Od tamtych czasów nie weszła jednak do szerszej hodowli i ciężko znaleźć informacje na temat warunków uprawy. Niewątpliwie kłopotliwym w naszym klimacie będzie konieczność zapewnienia ciągle dodatnich temperatur, co przy roślinie dość znacznych rozmiarów jest kłopotliwe. W okolicach Sydney temperatura rzadko kiedy spada poniżej 10 stopni Celsjusza, więc naszej roślinie musimy zapewnić dość wysokie temperatury także zimą. Jest rośliną z wybrzeża, więc raczej nie powinna się też obrazić na sporą ilość wody, ale... ciężko tutaj porównać swoje obserwacje z innymi hodowcami.

czwartek, 8 stycznia 2015

Pomidorowe odmiany - Black Cherry

Pomidory - bez wątpienia klejnot koronny każdego ogrodu po koniec późnego lata. Dziś drugi post z cyklu o pomidorowych odmianach - tym razem malutkie, ale jak bardzo smaczne  i przez wielu lubiane pomidorki koktajlowe.
Pomidor koktajlowy - odmiana Black Cherry
Pomidor koktajlowy Black Cherry - bo to o nim będzie dziś mowa, to jedna z moich ulubionych pomidorowych odmian - ogromny plus za smak, który choć dość słodki, to z jakichś bliżej nieokreślonych powodów zwykłem określać jako bardziej wytrawny od smaku innych pomidorów. Może chodzi o większą kwaskowatość, może o twardość miąższu, który ma stosunkowo mało pestek... ciężko powiedzieć;) Niewątpliwie jest niepowtarzalny i jak dla mnie wyjątkowy.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kapusta chińska - bok choy

Pole uprawne kapusty chińskiej (Brassica chinensis L.,
zdjęcie: JS, za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bok_Choy.JPG
Gdy ktoś mówi Chiny i kapusta, to naszym pierwszym skojarzeniem jest zazwyczaj dobrze znana w Polsce kapusta pekińska. Mało kto wie, że kapusta jest jednym z podstawowych chińskich warzyw i z całą pewnością mamy w Państwie Środka dużo większy wybór. Niektóre źródła podają, że w uprawie jest tam ponad 700 gatunków i odmian różnych kapust. Przyznam się szczerze, że nie liczyłem:), ale wybór naprawdę jest ogromny. Jedną z bardziej popularnych jest kapusta chińska zwana też bok choy. No właśnie, bok choy, czy pak choy? Jak zwykle dochodzimy do problemów z nazwą. Ale przy takiej liczbie odmian nie trudno o spory, zwłaszcza że większość z nich ma inne nazwy zależnie od regionu i w jednej części kraju funkcjonuje pod inną nazwą, a gdzie indziej pod inną. Jeśli nałożymy na to europejską nieznajomość złożoności niekiedy subtelnych różnic, otrzymamy to, że dla przeciętnego Europejczyka, pak choy, czy bok choy to zupełnie to samo. Jeśli chodzi o nazwę gatunkową - sięgniemy tu jak zawsze do łaciny, będziemy mieli tu do czynienia i w jednym i w drugim przypadku do czynienia z Brassica chinensis L., czyli w dosłownym tłumaczeniu kapustą chińską. (Choć trzeba przyznać, że niektórzy botanicy wolą: Brassica rapa L. subsp. chinensis (L.) Hanelt - czyli zaliczają ją jako podgatunek do kapusty właściwej). Czy więc pak choi i bok choi można stosować zamiennie? Zapewne w wielu Polskich sklepach tak właśnie się dzieje. Nie udało mi się znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale w wielu miejscach natrafiłem na informację, że mianem bok choy określa się odmiany białoogonkowe, zaś pak choy zarezerwowana jest dla odmian zielonoogonkowych kapusty chińskiej. Oczywiście roślin określanych mianem choy jest dużo więcej, ale np. gai choy czy en choy, ale to już z pewnością inne gatunki i mam nadzieję temat na przyszłe wpisy na blogu. Niezależnie od tego czy kapustę chińską będziemy traktować jako osobny gatunek czy podgatunek kapusty właściwej (żeby było zabawniej, popularna w Polsce kamienna głowa będzie zaliczana do Brassica oleracea - czyli do kapusty warzywnej a nie właściwej) kapusta chińska jest bardzo smacznym warzywem, jednym z popularniejszych w Chinach i... coraz częściej dostępnych w Polsce.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Wężymord czarny korzeń

Wężymord czarny korzeń (Scorzonera hispanica L.) -
ilustracja z Flora von Deutschland, Österreich und der Schwiz
Prof. Dr Otto Wilhelm Thomé 1885, Gera, Germany
za: http:/commons.wikimedia.org/wiki/File:Illustration_Scorzonera_hispanica0.jpg 23.11.2014
Wężymord to rodzaj roślin z gatunku astrowatych. Jak na astrowate przystało mamy tutaj spory, bo liczący ponad setkę wybór gatunków. W uprawie do celów spożywczych spotyka się wężymord czarny korzeń (Scorzonera hispanica L.), zwany też czarnymi korzonkami czy skorzonerą hiszpańską (warto zwrócić uwagę, że w wyrazie skorzonera 'r' i 'z' to osobne głoski, więc wymawiamy je tak jak np. w imieniu Tarzan). Nasz czarny korzeń ma dość sporo braci rozsianych po Europie, Azji oraz północnej Afryce. W polskiej florze taż mamy kilka rodzimych gatunków z tego rodzaju. Praca dotycząca ich przydatności do spożycia czy innych celów to jednak osobny rozdział, który dziś pominę ze względu na jego znaczną objętość. Wspomnę tylko że istnieją gatunki, których sok mleczny zawiera do 40% kauczuku (jest to wartość podobna do drzew kauczukowca brazylijskiego), niektóre są bardzo rzadkie i objęte ochroną, niektóre są wymieniane jako trujące... W każdym razie jeśli mamy w naszym ogródku lub na sklepowej półce skorzonerę to niewątpliwie mamy do czynienia z wężymordem czarnym korzeniem czyli jednym ze smaczniejszych warzyw, dziś trochę zapomnianym, ale coraz bardziej modnym i śmiało wkraczającym na nasze stoły.

Skąd wzięła się tak trochę niecodzienna nazwa? Czarny korzeń - od barwy jadalnego korzenia, który ma ciemnobrązową lub czarną skórkę. A wężymord - nazwa pochodzi od średniowiecznej wiary w uzdrawiającą moc rośliny, która miała stanowić ratunek dla ugryzionych przez węże. Jeśli chodzi o nazwę skorzonera, to łacińskie scorzonera ma dwie teorie powstania. Pierwsza zakłada powstanie słowa od starofrancuskiego 'scorzon' oznaczającego żmiję, druga od włoskich 'scorza negra' które możemy przetłumaczyć jako czarna kora.

niedziela, 12 października 2014

Kolendra

Kolendra siewna (Coriandrum sativum L.) -
ilustracja z Köhler's Medizinal-Pflanzen, Franz Eugen Köhler, 1897
za: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/13/Coriandrum_sativum_-_Köhler–s_Medizinal-Pflanzen-193.jpg
Kolendra, a właściwie kolendra siewna (Coriandrum sativum L.), bo to tego gatunku kolendry używamy jako przyprawy, to roślina, która pojawia się na naszych stołach od kilku tysięcy lat. Pochodzi z basenu Morza Śródziemnego oraz Azji Mniejszej i już w czasach antycznych można ją było spotkać w ogrodach Egiptu, Grecji czy Rzymu. Uznawana tam była nie tylko za przyprawę, ale wierzono także w jej właściwości lecznicze. Z tych rejonów głównie za pośrednictwem Rzymian podbijających coraz to nowe rejony rozpowszechniła się na całą Europę - bardzo dobrze nadaje się także do uprawy w naszym klimacie. W czasach renesansu trochę zapomniana - stopniowo wypierana przez bardziej egzotyczne przyprawy importowane zza oceanu. Dziś ponownie staje się popularna, ale dociera do nas chyba głównie inną drogą niż znad Morza Śródziemnego. Kolendra jest także bowiem jednym z powszechniej używanych ziół w kuchni południowej Azji dokąd dotarła już kilka tysięcy lat temu i gdzie na stałe wpisała się w kulturę kulinarną. Dziś za pośrednictwem coraz popularniejszej kuchni Indyjskiej i Tajskiej odkrywamy kolendrę w nowym, orientalnym wydaniu. Uprawiana jest także powszechnie w Ameryce Środkowej, gdzie poza kolendrą siewną spotykamy także kolendrę meksykańską, która wbrew nazwie nie należy do rodzaju kolendra, a do rodzaju eryngium (należy do niego m.in. też polski mikołąjek nadmorski), a  z kolendrą siewną spotyka się dopiero we wspólnej rodzinie selerowatych.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Lipa

Lipa drobnolistna - ilustracja z Franz Eugen Köhler, Köhler's Medizinal-Pflanzen, 1897
za: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Tilia_cordata_-_Köhler–s_Medizinal-Pflanzen-139.jpg
Lipa - Tilia L. jest jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych drzew występujących w Polsce w stanie naturalnym. W rzeczywistości jest to rodzaj, do którego należy ok trzydziestu gatunków drzew, występujących w umiarkowanej strefie klimatycznej półkuli północnej. Dla Polski charakterystyczne są dwa gatunki lipy: lipa drobnolistna Tilia cordata Mill., oraz Lipa szerokolistna - Tilia platyphyllos L. Obydwa gatunki są do siebie mocno podobne (jak zresztą także do obcych nam gatunków lipy, na które możemy sporadycznie natrafić głównie w nasadzeniach wzdłuż ulic czy w parkach). Ze względu na duże podobieństwo w świadomości społecznej zazwyczaj nie są rozróżniane,  a jako iż obydwa gatunki mają właściwie identyczne zastosowanie nasi dziadkowie zbierali najczęściej po prostu kwiat lipy, nie zastanawiając się czy mają do czynienia z lipą drobno, czy szerokolistną o ile w ogóle zdawali sobie sprawę z istnienia osobnych gatunków.
Lipa jest drzewem długowiecznym - dożywa do 1000 lat, dorasta do 30-40 metrów i ma dość rozbudowaną koronę. Liście okrągłosercowate, o piłkowanym brzegu. Najłatwiej oba gatunki naszej lipy odróżnić jak nazwa wskazuje po liściach - u lipy drobnolistnej będą miały wielkość ok 5 cm, sporadycznie do 9, zaś u lipy szerokolistnej normą jest rozmiar od 7 do 12 cm. Dodatkowo lipa drobnolistna ma liście owłosione jedynie od spodniej strony w kącikach nerwów, zaś u lipy szerokolistnej włoski występują praktycznie na całej spodniej powierzchni liścia, czasem także na wierzchniej. Kwiaty pojawiają się w zazwyczaj w czerwcu; są pojedyncze, lub zebrane po kilka na długiej szypułce z charakterystyczną podsadką. Kwiaty mają delikatnie żółtą barwę i wydzielają bardzo intensywny przyjemny zapach, wyczuwalny niejednokrotnie już w pobliżu drzewa.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Kasztan jadalny

Kasztan jadalny to u nas niestety bardzo słabo znane drzewo o jadalnych owocach. Niestety, bo jego orzechy są bardzo smaczne i proste w przygotowaniu do spożycia. My znamy go głównie z hasła z filmu Stawka większa niż życie, w którym można było usłyszeć: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle." i "Zuzanna lubi je tylko jesienią." I właśnie jesienią w większych polskich sklepach można spotkać orzechy, które warto kupić i spróbować.
Kasztan jadalny w stanie naturalnym pochodzi z basenu Morza Śródziemnego. Ale już w czasach antycznego Rzymu został rozpowszechniony w uprawie na znacznych obszarach północnej afryki i prawie całej południowo-zachodniej Europy, a nawet do Wielkiej Brytanii. Możemy go spotkać, również w Polsce, ale ze względu na stosunkowo słabą mrozoodporność są to raczej pojedyncze nasadzenia w zabytkowych parkach, ogrodach botanicznych czy przy uprawie przydomowej.
Jest dużym drzewem, dorastającym do ponad 30 metrach w ciepłym klimacie, w Polsce będzie mniejszy - ok. 20 m. Korona jest zwarta, kulista. Liście lancetowate, o piłkowanym brzegu o długości kilkunastu do 25 cm. Młode od spodu omszone. Kwiaty męskie zebrane w długie kotki koloru żółtego, żeńskie mniejsze u podstawy, obydwa na jednym drzewie pojawiają się na przełomie czerwca i lipca. Ale to na co wszyscy czekają to owoce - orzechy podobne do naszych owoców kasztanowca zwyczajnego, z którym wbrew pozorom kasztan jadalny nie jest wcale tak blisko spokrewniony. Okrywa nasienna ma jednak więcej kolców i pęka trój-czterodzielnie. W środku zazwyczaj występują 2-4 nasiona. Poza owocami często wykorzystuje się też drzewo kasztanu jadalnego.

wtorek, 22 października 2013

Ogórek kiwano

Ogórek kiwano w Polsce jest zazwyczaj nazywany po prostu jako kiwano, czasem też jako ogórek afrykański. Anglicy nazwą go african horned cucumber or melon, co można przetłumaczyć jako afrykański rogaty ogórek bądź melon, albo jako melano. Wymienione nazwy bynajmniej nie wyczerpują puli zwyczajowych nazw tej rośliny.
Kiwano pochodzi z Afryki. W stanie naturalnym można je spotkać także na Półwyspie Arabskim. Współcześnie jest uprawiany także w wielu innych państwach świata, jak np. Australia, Chile, czy w południowych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Mój tegoroczny eksperyment udowadnia, że polski klimat jest wystarczający, by także u nas uzyskać owoce z własnej uprawy.
Jest rośliną jednoroczną, o długich, płożących się lub wspinającymi po podporach łodygach dochodzących do kilku metrów długości. Kwiaty są żółte, drobne, podobne do kwiatów naszego rodzimego ogórka. Na jednej roślinie występują zarówno kwiaty męskie, jak i żeńskie - jest rośliną jednopienną. Owoce, dla których uprawiane jest kiwano, są owalne, z licznymi ostrymi wypustkami, czemu zawdzięczają swoją nazwę rogatego ogórka. Mają długość kilkunastu centymetrów, zaś waga - większość źródeł podaje tu przedział 200-300 gramów, jednak mi udało się wyhodować owoce o masie dochodzącej do 600 gramów. W początkowej fazie owoce mają barwę zieloną, która z czasem ustępuje miejsca żółtej i intensywnie pomarańczowej. Miąższ wewnątrz jest zielony, z dużą ilością pestek. Smak owoców jest lekko kwaskowaty i przypomina trochę połączenie ogórka i kiwi z delikatnym aromatem banana. W przeciwieństwie do dobrze nam znanych zwyczajnych ogórków - kiwano jemy właśnie dopiero w tej pomarańczowej fazie.