wtorek, 10 grudnia 2019

Zakup roślin przez internet. Testuję Zielony Parapet

Kwiaciarnie internetowe mają wiele zalet - łatwiej tam znaleźć rzadkie okazy i spełnić swoje zielone marzenia. Zakup roślin przez internet rodzi jednak wiele obaw. Na zakupach stacjonarnych przed półką nieraz spędzamy długie chwile wybierając egzemplarz o najlepszym wyglądzie, sprawdzamy czy nie ma oznak choroby, no i nie musimy się bać, jak zostanie zapakowany i czy długi transport mu nie zaszkodzi. Oczywiście na pewno wiele zależy tu od sprzedawcy. Postanowiłem sprawdzić jak z wysyłką radzi sobie jedna z popularniejszych internetowych kwiaciarni z roślinami pokojowymi, czyli Zielony Parapet i czy jest się czego obawiać zamawiając tam rośliny. Zanim przejdziemy do szczegółów jeszcze jedna informacja: post nie jest sponsorowany, a Zielony Parapet nie wiedział, że tym razem jest to zakup kontrolowany;)
Paczka z Zielonego Parapetu

Z pewnością każdy zapalony ogrodnik ma długą listę roślin, które chciałby mieć w swojej kolekcji. Zdobycie niektórych z nich to jednak prawdziwe wyzwanie i często wymaga wielu lat poszukiwań i prawdziwego samozaparcia. Tak jak w wielu innych dziedzinach życia także i tutaj internet w ostatnich latach mocno zmienił zasady gry. Do dyspozycji mamy różne blogi, grupy na facebooku, gdzie można wymienić się szczepkami, czy wreszcie kwiaciarnie internetowe. Mają one tą przewagę nad kwiaciarniami stacjonarnymi, że możemy sprawdzić ich asortyment nie wstając z fotela, nie musimy jechać po roślinę z Krakowa do Gdańska, gdyż paczkę dostarczy nam kurier. Trudno  też oczekiwać, że w osiedlowej kwiaciarni zjawi się dostawa rzadkich i trudnych w uprawie okazów, gdyż właścicielowi będzie je trudno sprzedać. Oczywiście takie okazje się zdarzają, ale często nawet o nich się nie dowiemy bo raczej mało kto codziennie zagląda do 50 okolicznych kwiaciarni, że może akurat dziś... Mając jako rynek zbytu całą Polskę jest dużo większa szansa, że ktoś będzie chciał od nas kupić prawdziwą rzadkość, nawet jeśli będzie się to wiązało z dużymi kosztami, dlatego w kwiaciarniach internetowych łatwiej o taką zdobycz.
Ja najbardziej lubię nabywać nowe rośliny stacjonarnie - raz od razu widzę co kupuję, dwa, nie ponoszę kosztów transportu, a trzy lubię wspierać lokalne wymiany i domorosłych zapaleńców i chętnie wymieniam się z nimi szczepkami. Ale czasem decyduję się też na zakupy internetowe - to okazja na nabycie roślin, na które choruję od dawna a los tak się układa, że w okolicy trudno je zdobyć. Oczywiście zdarzają się sprzedawcy, którzy wysyłają nawet inne odmiany od zamówionych... Ale z większości takich zakupów byłem zadowolony. Jak na tym tle wypada Zielony Parapet i czy można mu zaufać?

Zakupy w Zielonym Parapecie

Sam proces zakupowy w Zielonym Parapecie nie różni się zbytnio od typowej procedury zakupów internetowych. Wrzucamy do koszyka to co się nam podoba, przechodzimy do podsumowania, wybranej metody płatności i oczekujemy na przesyłkę. Przy okazji polecam założenie konta klienta - będziemy mieli możliwość korzystania z programu rabatowego, ale o jego szczegółach za chwilę.
Po finalizacji zamówienia otrzymujemy informację o dniu, w którym planowana jest wysyłka (zgodnie z informacją na stronie paczki nadawane są od poniedziałku do czwartku) oraz, że zostanie ona dostarczona następnego dnia roboczego od nadania. Dostajemy też numer paczki, pod którym możemy ją śledzić na stronie przewoźnika.
Po odebraniu paczki stawiamy ją w pokoju, z duszą na ramieniu otwieramy bojąc się odrobinę tego co zaraz ujrzymy i... widzimy całe mnóstwo owaty, która zabezpiecza nasze rośliny. Raz jest to izolacja termiczna, dwa, zabezpiecza przez przemieszczaniem się roślin wewnątrz opakowania, co mogłoby doprowadzić do ich uszkodzenia.



Największe rośliny mają w podłoże wbite bambusowe kijki na wysokość paczki, które nie pozwalają im wędrować po kartonie, najmniejsze zawinięte są w grubą warstwę owaty i wypełniają wolne przestrzenie między dużymi roślinami. Całość tworzy dość stabilną konstrukcję. Dodatkowo każda doniczka zabezpieczona jest folią chroniącą przed wysypywaniem się ziemi. Przy większych zamówieniach odwiązanie wszystkiego może wymagać nieco cierpliwości.

Jako iż moją przesyłkę zamawiałem w grudniu, to do standardowych obaw o stan roślin doszła jeszcze jedna - ryzyko zmarznięcia roślin, w końcu temperatura oscylowała w granicach zera, a dla niektórych roślin to zdecydowanie za mało. Aby skrócić wystawienie na czynniki ryzyka przesyłki nadawane są na początku tygodnia, tak aby nie wylądowały na cały weekend w nieogrzewanym magazynie firmy transportowej, owata stanowi dobrą termoizolację - przypomina nieco włókninę, z tym, że ma dużo większą grubość, ale co najważniejsze w paczce znajdują się też specjalne saszetki, które wydzielają ciepło. Po kilku chwilach leżenia w temperaturze pokojowej były wyraźnie cieplejsze od człowieka, dzięki nim, paczka niejako jest podgrzewana od środka przez cały okres transportu. Nie wiem, czy na zimę stulecia by to wystarczyło, ale na delikatne przymrozki jest to całkiem dobre zabezpieczenie.

No dobrze, a rzecz najważniejsza - rośliny? Wszystkie otrzymane egzemplarze dotarły do mnie w bardzo dobrym stanie, tak jakby przed chwilą były zdjęte prosto z półki, nie miały widocznych uszkodzeń i były w bardzo dobrej formie bez uszkodzeń mechanicznych, czy oznak chorób. Należy jednak wspomnieć o jednej dość ważnej rzeczy. Zielony Parapet w niektórych wypadkach oferuje sadzonki różnej wielkości. Domyślnie przechodząc na kartę danej rośliny wybrana jest najmniejsza, która oczywiście jest też najtańsza. Główne zdjęcia przedstawiają zazwyczaj dorosłe osobniki - to co kupujemy, może takim być, ale może być też sporo mniejsza. Jeśli będziemy robić zakupy w pośpiechu i nie zwrócimy uwagi na to jakiej wielkości sadzonkę zamawiamy - możemy się zdziwić po otwarciu paczki. Oczywiście nie jest to opcja ukryta, a na dole każdej karty, jest zdjęcie rzeczywistych sadzonek w każdym dostępnym rozmiarze. Ale warto o tym wspomnieć, zwłaszcza w czasie przedświątecznego zabiegania, że należy na to zwrócić swoją uwagę podczas zakupów.
W moim zamówieniu zazwyczaj wybierałem rośliny najmniejsze - nie miały być efektownym prezentem, lubię samodzielnie hodować rośliny od małego, a nawet od nasionka, a dodatkowo oczywiście w grę wchodzi też czynnik ekonomiczny. Najmniejsze są najtańsze i w tym samym budżecie można sobie dołożyć sporo więcej roślin;). Otrzymane rośliny były albo takiej wielkości jak na zdjęciach pokazujących jak będą wyglądać zakupione osobniki, albo w kilku przypadkach były nawet sporo większe. Tutaj duży plus dla Zielonego Parapetu, bo z doświadczenia wiem, że różnie to bywa. Poniżej porównanie tego co miało być (z lewej) i tego co dostałem (z prawej).
Epipremnum aureum 'N'joy'

Aloes niski

Aloes tygrysi

Aloes peglerae

Syngonium 'White Butterfly'

Syngonium 'Maria'

Scindapsus pictus 'Argyraeus'

Alocasia cuprea Red Secret

Epipremnum pinnatum

Jedyną rośliną, która wyglądała nieco słabiej od innych, ale wciąż bardzo dobrze była begonia. Była jednak kupiona jako roślina przeceniona, a w jej opisie znajdował się wyraźny komunikat: "Sadzonki drugiej kategorii. Rośliny zdrowe, jednak wizualnie odbiegające od standardu (posiadające uszkodzenia mechaniczne oraz niepełne ulistnienie w dolnej części rośliny". Myślę, że taki stan rośliny w wielu miejscach sprzedawany byłby jako pierwsza kategoria. Mam więc wrażenie, że możemy spodziewać się wysokich standardów, jeśli chodzi o stan roślin.
Begonia maculata

Program rabatowy i reklamacje

Aby recenzja Zielonego Parapetu była kompletna trzeba jeszcze wspomnieć o dwóch rzeczach: programie rabatowym i ewentualnych reklamacjach.
Program rabatowy przeznaczony jest dla klientów którzy zdecydują założyć w sklepie swoje konto. Posiadając je za każdy zakup dostaniemy punkty - za wydane 10 zł 1 punkt z wyłączeniem towarów w cenach promocyjnych. W ciągu pół roku od złożenia zamówienia zgromadzone punkty możemy wymienić na bon rabatowy - każdy punkt da nam złotówkę zniżki. Taki bon jest ważny przez 12 miesięcy od złożenia zamówienia, za którego punkty taki bon wygenerowaliśmy. Bony możemy użyć przy zamówieniach powyżej 100 zł. Oczywiście taki program ma nas zachęcić do kolejnych zakupów, ale jest też szansą na zniżkę 10% jeśli jesteśmy stałymi klientami. Szczegóły programu lojalnościowego znajdziecie w regulaminie na stronie sklepu.
No i reklamacje. Jeśli towar dotrze do nas uszkodzony mamy prawo go reklamować. Jako iż moje wszystkie rośliny były w dobrym stanie - cóż, reklamacji nie składałem, czego życzę wszystkim przy każdych zakupach. Zawsze jednak może się zdarzyć, że coś będzie nie tak. Wtedy należy zrobić zdjęcie rośliny w dniu odebrania paczki lub następnym i wysłać zdjęcia do sklepu. Na podstawie zdjęć pracownicy dokonają oceny naszej reklamacji. Jak to wygląda w praktyce? Tego nie wiem - jeśli miałeś takie doświadczenia napisz w komentarzu, aby inni wiedzieli, czego mogą się spodziewać.


Z zamówienia jestem zadowolony. Nie wykluczam, że jak tylko jakimś cudem zwolni mi się miejsce na parapecie, to wrócę w poszukiwaniu innych odmian, które chciałbym mieć, choć oczywiście dalej będę też korzystał z facebookowych grup wymiany i sprzedaży roślin - sam często mam różne nadwyżki produkcyjne i myślę, że to bardzo dobra okazja, żeby nawzajem sobie spełnić swoje zielone marzenia, a przy okazji poznać innych ludzi z okolicy, którzy podzielają nasze pasje. Zresztą prawdziwy łowca roślin nie przepuści żadnej okazji, od wymian sąsiedzkich, przez promocje w dyskontach, na wycieczkach do ogrodów botanicznych kończąc. Jeśli jednak zależy nam na czasie, lub wygodzie związanej z zakupami - Zielony Parapet z pewnością mogę polecić.


3 komentarze: